Zgadza się, 50 tysięcy kroków to według apki około 35 km. Samo chodzenie nie jest tak męczące, powoli można sobie iść nawet cały dzień, jeśli buty się ma wygodne. Bóle stawów miałem kilka lat temu, siarka MSM pomogła idealnie.
Przez pół roku codziennie nie będę aż tyle robił, to jest raczej niewykonalne, bo faktycznie mógłbym się po tym uszkodzić. Ludzie mają określoną wytrzymałość i prędzej czy później się zbuntują, jak za bardzo będą dociskani. Myślę, że w przyszłym tygodniu wrócimy na sadzenie na maszynach. Generalnie nie znoszę sadzić, bo jestem za wysoki na ciągłe schylanie się, albo pracę na siedząco w pochyleniu. Albo się przeniosę tutaj na coś lepszego (umiem obsługiwać maszyny do nawadniania), albo wyjadę znów do Niemiec, jak się pojawi wolne miejsce w starej firmie. Albo wrócę do Polski, żeby sobie całkiem zdrowia nie rozwalić.
Tomakin, Twoje historie problemów ze stawami kręgosłupem są dość przerażające, aż tak chyba nigdy nie miałem i wolałbym nie tego nie doświadczyć. Nie wiem, czy można odbudować naturalnie stawy, czy już potem jest się skazanym na problemy do końca życia.
I nie oczekuję od Ciebie czy od innych rozpiski ćwiczeń i supli. I tak już na tych piętnastu stronach dostałem sporo pomocy od Was, a nie zdążyłem się nawet za to odwdzięczyć, bo na razie tylko zużywam miejsce i transfer na hostingu.
Wysokie koszty netu i połączeń sprawiają, że z matką rozmawiam tylko raz na dwa dni przez internet w hotelu. I obojgu nam to wychodzi na dobre.
Przez pół roku codziennie nie będę aż tyle robił, to jest raczej niewykonalne, bo faktycznie mógłbym się po tym uszkodzić. Ludzie mają określoną wytrzymałość i prędzej czy później się zbuntują, jak za bardzo będą dociskani. Myślę, że w przyszłym tygodniu wrócimy na sadzenie na maszynach. Generalnie nie znoszę sadzić, bo jestem za wysoki na ciągłe schylanie się, albo pracę na siedząco w pochyleniu. Albo się przeniosę tutaj na coś lepszego (umiem obsługiwać maszyny do nawadniania), albo wyjadę znów do Niemiec, jak się pojawi wolne miejsce w starej firmie. Albo wrócę do Polski, żeby sobie całkiem zdrowia nie rozwalić.
Tomakin, Twoje historie problemów ze stawami kręgosłupem są dość przerażające, aż tak chyba nigdy nie miałem i wolałbym nie tego nie doświadczyć. Nie wiem, czy można odbudować naturalnie stawy, czy już potem jest się skazanym na problemy do końca życia.
I nie oczekuję od Ciebie czy od innych rozpiski ćwiczeń i supli. I tak już na tych piętnastu stronach dostałem sporo pomocy od Was, a nie zdążyłem się nawet za to odwdzięczyć, bo na razie tylko zużywam miejsce i transfer na hostingu.
Wysokie koszty netu i połączeń sprawiają, że z matką rozmawiam tylko raz na dwa dni przez internet w hotelu. I obojgu nam to wychodzi na dobre.



