04-05-2023, 03:51 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-05-2023, 03:58 AM przez tomakin.)
Jeszcze tak myślę, na ile można ruskim badaniom ufać, bo to z ruskiego instytutu wyszło, że karnozyna leczy kataraktę. Drugi problem, nawet jeśli faktycznie leczy, to czy zadziała zwiększanie jej poziomu mieszanką histydyny i beta alaniny? W badaniach używano kropli do oczu. Sprawdzę, ile mam mniej więcej mętów ciała szklistego, zobaczymy po miesiącu.
W ogóle tak patrzę teraz, karnozyna na przykład o połowę spowalniała rozwój miażdżycy u zwierząt. Jedyne chyba badanie, gdzie testowano co się stanie, jak zwierzę z nowotworem ją dostanie
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31683101/
Około 2 razy wolniejszy rozwój guza, ale trzeba przeliczyć dawkę. Hmm... dwa razy więcej, niż daje się cisplatyny. Aż nie chce się wierzyć, bo wychodzi jakieś... 300 mg? Podczas gdy w suplemencie spokojnie można zmieścić 10 razy tyle, biorąc rekomendowaną dawkę? Aż sprawdziłem, czy naprawdę karmili tym, a nie wstrzykiwali... no karmili.
Kosmos jakiś, no ale zobaczymy, ostatnio po mieszance miałem naprawdę baaaaardzo dużą poprawę funkcji poznawczych, tylko tak teraz myślę, że mogłem np piracetam wtedy wziąć jednocześnie albo coś. Jak to się robiło... najpierw większa dawka tylko beta alaniny, żeby zablokować wydzielanie enzymu odpowiedzialnego za jej rozkład. a potem mniejsze dawki w ciągu dnia, wymieszane z histydyną.
No i mam nadzieję, że to faktycznie zadziała tak, jak suplementacja samej karnozyny, ona ponoć podczas trawienia i tak jest rozbijana na beta alaninę i histydynę.
Jako że główne jej działanie to regulacja kolagenu, będę miał w końcu pretekst, żeby zeżreć te wszystkie glukozaminy, chondroityny i sam kolagen.
Najbardziej w tym wszystkim niewiarygodne jest to, że mięso kurczaka zawiera nawet ponad 500 mg karnozyny na 100 gramów. Jakby to naprawdę była taka cud substancja, to wyszłoby to w poprawie zdrowia osób jedzących drób. Zresztą inne mięsa też mają tego dość dużo. Jakoś nie widać badań, w których jedzenie mięsa spowalnia rozwój nowotworów, cofa kataraktę czy robi cokolwiek innego pozytywnego.
W ogóle tak patrzę teraz, karnozyna na przykład o połowę spowalniała rozwój miażdżycy u zwierząt. Jedyne chyba badanie, gdzie testowano co się stanie, jak zwierzę z nowotworem ją dostanie
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31683101/
Około 2 razy wolniejszy rozwój guza, ale trzeba przeliczyć dawkę. Hmm... dwa razy więcej, niż daje się cisplatyny. Aż nie chce się wierzyć, bo wychodzi jakieś... 300 mg? Podczas gdy w suplemencie spokojnie można zmieścić 10 razy tyle, biorąc rekomendowaną dawkę? Aż sprawdziłem, czy naprawdę karmili tym, a nie wstrzykiwali... no karmili.
Kosmos jakiś, no ale zobaczymy, ostatnio po mieszance miałem naprawdę baaaaardzo dużą poprawę funkcji poznawczych, tylko tak teraz myślę, że mogłem np piracetam wtedy wziąć jednocześnie albo coś. Jak to się robiło... najpierw większa dawka tylko beta alaniny, żeby zablokować wydzielanie enzymu odpowiedzialnego za jej rozkład. a potem mniejsze dawki w ciągu dnia, wymieszane z histydyną.
No i mam nadzieję, że to faktycznie zadziała tak, jak suplementacja samej karnozyny, ona ponoć podczas trawienia i tak jest rozbijana na beta alaninę i histydynę.
Jako że główne jej działanie to regulacja kolagenu, będę miał w końcu pretekst, żeby zeżreć te wszystkie glukozaminy, chondroityny i sam kolagen.
Najbardziej w tym wszystkim niewiarygodne jest to, że mięso kurczaka zawiera nawet ponad 500 mg karnozyny na 100 gramów. Jakby to naprawdę była taka cud substancja, to wyszłoby to w poprawie zdrowia osób jedzących drób. Zresztą inne mięsa też mają tego dość dużo. Jakoś nie widać badań, w których jedzenie mięsa spowalnia rozwój nowotworów, cofa kataraktę czy robi cokolwiek innego pozytywnego.



