04-04-2023, 11:49 PM
Psychicznie może i dałbym radę, nawet w takim stanie, w jakim jestem, czyli motywacja i zdolność zmuszenia się do działania szorują po dnie. Remonty po 14 godzin na dobę albo i więcej robiłem z ludźmi, którzy zapewne byli na podobnym poziomie, co ci których opisujesz. Ale tu bardziej o stan fizyczny chodzi, niektórych kontuzji nie zabijesz przeciwbólowymi, albo zabijesz na jeden dzień, a na drugi po prostu nie wstaniesz z łóżka. Pamiętam kiedyś postanowiłem przećwiczyć ból i kontuzje, robiąc przysiady ze sztangą, jakieś dziecinnie małe ciężary, ale kolana mam naprawdę mocno pojechane. Ile to, 3 serie były? 4? I mniej więcej przez tyle dni potem nie mogłem za bardzo chodzić, z trudem tylko dokuśtykałem do apteki po jakąś maść przeciwzapalną. Podobnie kręgosłup, po zwykłej wycieczce w góry, takiej na raptem kilka godzin, ale dobrym tempem i z plecakiem, po nierównych kamieniach, miałem problem, żeby wsiąść do samochodu. Nie dałem rady się schylić na tyle mocno, żeby wejść do środka, jakieś kombinacje musiałem robić z łapaniem się dachu i opuszczaniem na rękach.
Nawet kiedyś sobie plan rozpisałem, zarówno ćwiczeń, jak i suplementów na poprawę stanu układu ruchu, ale myślę, że u mnie akurat chodzi o ogólnie słabą regenerację, która wynika z jakiegoś szerszego problemu. Jakbyś tak do przodu nie poleciał, tylko poczekał z miesiąc czy dwa, to by można rozpisać jakieś ćwiczenia i podstawowe suple też dla Ciebie, zmniejszyłyby ryzyko, że na przykład pojawi się przepuklina, ale tym razem na kręgosłupie. Tego typu rzeczy mogą zostać na całe życie.
(a jeszcze co do motywacji, sobie Berserk odświeżam, anime takie, jakie to kopa daje, żeby zacząć ćwiczenia...)
Nawet kiedyś sobie plan rozpisałem, zarówno ćwiczeń, jak i suplementów na poprawę stanu układu ruchu, ale myślę, że u mnie akurat chodzi o ogólnie słabą regenerację, która wynika z jakiegoś szerszego problemu. Jakbyś tak do przodu nie poleciał, tylko poczekał z miesiąc czy dwa, to by można rozpisać jakieś ćwiczenia i podstawowe suple też dla Ciebie, zmniejszyłyby ryzyko, że na przykład pojawi się przepuklina, ale tym razem na kręgosłupie. Tego typu rzeczy mogą zostać na całe życie.
(a jeszcze co do motywacji, sobie Berserk odświeżam, anime takie, jakie to kopa daje, żeby zacząć ćwiczenia...)



