Całą zimę jechałem na witaminie D3, teraz dorzucam multi. Z miedzią ostrożnie, zainteresowała mnie głównie ze względu na to siwienie. Jeśli uda mi się przetrwać tutaj tydzień lub dwa i nie dać się zgnoić, to potem wejdzie już rutyna. Nadal będę nienawidził tej pracy, ale to już będzie czysta nienawiść, której nawet nie pokażę po sobie, a nie silne uczucie lęku. Tak to przeważnie było. Wtedy mogę tę miedź sobie dorzucić.
Wyższe IQ często jest przeszkodą. Za dużo analizujesz, za bardzo się starasz, za mocno stresujesz. A prosty człowiek jest bardziej "down to earth". Robi proste rzeczy i jest zadowolony. Widzę po ludziach z mojej klasy z podstawówki. Ci, co ledwo sobie radzili z nauką i sprawiali problemy wychowawcze, teraz w większości mają żony, dzieci, różne prace, mieszkania lub domy, samochody. Tylko jeden z podstawówki skończył na melinie. Natomiast cała najlepsza trójca, w tym ja, to single mieszkający z rodzicami i z gównorobotą albo bezrobotni. Wtedy czuliśmy się lepsi od nich. Teraz to ja cierpię psychicznie z powodu poczucia zmarnowanego potencjału. Oni takiego poczucia nigdy nie mieli.
Wyższe IQ często jest przeszkodą. Za dużo analizujesz, za bardzo się starasz, za mocno stresujesz. A prosty człowiek jest bardziej "down to earth". Robi proste rzeczy i jest zadowolony. Widzę po ludziach z mojej klasy z podstawówki. Ci, co ledwo sobie radzili z nauką i sprawiali problemy wychowawcze, teraz w większości mają żony, dzieci, różne prace, mieszkania lub domy, samochody. Tylko jeden z podstawówki skończył na melinie. Natomiast cała najlepsza trójca, w tym ja, to single mieszkający z rodzicami i z gównorobotą albo bezrobotni. Wtedy czuliśmy się lepsi od nich. Teraz to ja cierpię psychicznie z powodu poczucia zmarnowanego potencjału. Oni takiego poczucia nigdy nie mieli.



