03-20-2023, 05:39 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-20-2023, 05:39 AM przez tomakin.)
Pisałem już pewnie parę razy, ale dawno, dawno temu, w zamierzchłej przeszłości, miałem okres bardzo dużego pogorszenia wyników biegowych. To było po wysokich dawkach żelaza, które ma to do siebie, że potrafi wywołać niedobór miedzi. I właśnie taki obraz miałem w wynikach krwi, tych podstawowych co prawda, ale wskazywał właśnie na zbyt niską miedź, do tego stopnia, że zaczynała się robić anemia.
Tak patrzę na te wyniki badań, gdzie testowano ile ludziom w organizmie zostaje miedzi w zależności od tego, czy w ich diecie znajdzie się więcej potasu, wapnia i innych takich rzeczy. Czy jest w ogóle możliwe, że niski poziom tych pierwiastków w diecie utrudniłby przyswajanie miedzi do tego stopnia, że jej niski poziom utrzymywałby się przez cały czas? Miałem kilka okresów, gdy brałem ją w wysokich dawkach, ale miałem też zawsze wtedy dietę niskowapniową, pewnie też słabo było z potasem. Znacznie, znacznie więcej było okresów, gdy brałem rzeczy obniżające ogólny poziom miedzi, czyli cynk, żelazo, ale jak widzę w tych wynikach, również selen i magnez działają w ten sposób. Pewnie jeden z tych problemów, nad którymi można się do końca życia zastanawiać i nic z tego nie wyjdzie.
Jedna z rzeczy, z którymi nie mogę sobie poradzić, to częstsze kontuzje. Wygląda to tak, jakby moje ścięgna i przyczepy były znacznie, ale to znacznie słabsze, niż kiedyś czy tam niż powinny być u kogoś w moim wieku. I tu właśnie dużą rolę może odgrywać miedź, niezbędna do prawidłowej regeneracji struktur kolagenowych. Nawet na forum biegowym kiedyś gość opisywał przypadek kontuzji, identycznej jak u mnie gdy biegałem. U niego znikła po miesiącu czy dwóch brania dużych dawek miedzi.
Jest bardzo dużo postów o tym, że ludzie próbują brać miedź na siwiejące włosy i nie pomaga, chociaż badania jasno wykazują związek siwienia z niskim poziomem. Może kwestia tego, że nie łączą z rzeczami, które umożliwiłyby przyswajanie? Nie zmieniają nawyków, które to przyswajanie mogą utrudnić?
Tak patrzę na te wyniki badań, gdzie testowano ile ludziom w organizmie zostaje miedzi w zależności od tego, czy w ich diecie znajdzie się więcej potasu, wapnia i innych takich rzeczy. Czy jest w ogóle możliwe, że niski poziom tych pierwiastków w diecie utrudniłby przyswajanie miedzi do tego stopnia, że jej niski poziom utrzymywałby się przez cały czas? Miałem kilka okresów, gdy brałem ją w wysokich dawkach, ale miałem też zawsze wtedy dietę niskowapniową, pewnie też słabo było z potasem. Znacznie, znacznie więcej było okresów, gdy brałem rzeczy obniżające ogólny poziom miedzi, czyli cynk, żelazo, ale jak widzę w tych wynikach, również selen i magnez działają w ten sposób. Pewnie jeden z tych problemów, nad którymi można się do końca życia zastanawiać i nic z tego nie wyjdzie.
Jedna z rzeczy, z którymi nie mogę sobie poradzić, to częstsze kontuzje. Wygląda to tak, jakby moje ścięgna i przyczepy były znacznie, ale to znacznie słabsze, niż kiedyś czy tam niż powinny być u kogoś w moim wieku. I tu właśnie dużą rolę może odgrywać miedź, niezbędna do prawidłowej regeneracji struktur kolagenowych. Nawet na forum biegowym kiedyś gość opisywał przypadek kontuzji, identycznej jak u mnie gdy biegałem. U niego znikła po miesiącu czy dwóch brania dużych dawek miedzi.
Jest bardzo dużo postów o tym, że ludzie próbują brać miedź na siwiejące włosy i nie pomaga, chociaż badania jasno wykazują związek siwienia z niskim poziomem. Może kwestia tego, że nie łączą z rzeczami, które umożliwiłyby przyswajanie? Nie zmieniają nawyków, które to przyswajanie mogą utrudnić?



