01-25-2021, 06:57 AM
Największy zanik obłączków można zaobserwować w czasie infekcji HIV, popatrzmy na zmiany metaboliczne w tej chorobie:
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6240055/
- bardzo duży spadek serotoniny, mniejszy ale widoczny tryptofanu
- duży spadek glutationu
- spadek tauryny, sarkozyny, karnozyny
- bardzo duży spadek O-fosfoetyloaminy (nawet nie wiem, co to jest i czy dobrze zapisałem)
Kwasy tłuszczowe pomijam, bo to już skomplikowane zagadnienie i mnie przerasta, w każdym razie przerasta 10 minut które chcę poświęcić na pisanie
Oczywistym podejrzanym zdaje się być serotonina (z uwagi na powiązanie z depresją), ale to dość podstępna bestia. Inaczej zachowuje się w mózgu, inaczej w innych regionach. Można mieć nadmiar w jednym miejscu, niedobór w innym. Jest w baaaardzo złożonej sieci zależności z innymi regulatorami pracy mózgu. Moje próby z tryptofanem dały początkowo bardzo dobre efekty (samopoczucie, sen), ale potem miałem objawy zatrucia serotoniną, chociaż oczywiście mogły to być objawy czegoś innego. Niemniej były na tyle nieprzyjemne, że zrezygnowałem z dalszych eksperymentów, Podobne objawy miałem po ziołach, które miały podnosić poziom serotoniny. Ale - właśnie po terapii tryptofanem kiedyś zaobserwowałem powiększenie obłączków, chociaż kolejne próby nie przyniosły efektów.
Kusi mnie, żeby zrobić jakieś badania neuroprzekaźników, ale nie wiem, na ile to jest wiarygodne z krwi i czy w ogóle to robią. Sama serotonina to jakieś 100 zł. Poza tym mogą być jakieś zależności, typu organizm pompuje poziom serotoniny / zbija go żeby przeciwdziałać czemuś innemu, wtedy siłowe obniżanie / podnoszenie może mocno zaszkodzić. Takie prymitywne, rzeźnickie metody stosują lekarze przepisując tabletki podnoszące serotoninę, ale ja wolę jednak podejście, w którym szanuje się zdrowie pacjenta.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6240055/
- bardzo duży spadek serotoniny, mniejszy ale widoczny tryptofanu
- duży spadek glutationu
- spadek tauryny, sarkozyny, karnozyny
- bardzo duży spadek O-fosfoetyloaminy (nawet nie wiem, co to jest i czy dobrze zapisałem)
Kwasy tłuszczowe pomijam, bo to już skomplikowane zagadnienie i mnie przerasta, w każdym razie przerasta 10 minut które chcę poświęcić na pisanie
Oczywistym podejrzanym zdaje się być serotonina (z uwagi na powiązanie z depresją), ale to dość podstępna bestia. Inaczej zachowuje się w mózgu, inaczej w innych regionach. Można mieć nadmiar w jednym miejscu, niedobór w innym. Jest w baaaardzo złożonej sieci zależności z innymi regulatorami pracy mózgu. Moje próby z tryptofanem dały początkowo bardzo dobre efekty (samopoczucie, sen), ale potem miałem objawy zatrucia serotoniną, chociaż oczywiście mogły to być objawy czegoś innego. Niemniej były na tyle nieprzyjemne, że zrezygnowałem z dalszych eksperymentów, Podobne objawy miałem po ziołach, które miały podnosić poziom serotoniny. Ale - właśnie po terapii tryptofanem kiedyś zaobserwowałem powiększenie obłączków, chociaż kolejne próby nie przyniosły efektów.
Kusi mnie, żeby zrobić jakieś badania neuroprzekaźników, ale nie wiem, na ile to jest wiarygodne z krwi i czy w ogóle to robią. Sama serotonina to jakieś 100 zł. Poza tym mogą być jakieś zależności, typu organizm pompuje poziom serotoniny / zbija go żeby przeciwdziałać czemuś innemu, wtedy siłowe obniżanie / podnoszenie może mocno zaszkodzić. Takie prymitywne, rzeźnickie metody stosują lekarze przepisując tabletki podnoszące serotoninę, ale ja wolę jednak podejście, w którym szanuje się zdrowie pacjenta.



