03-16-2023, 11:33 PM
Dobrze kojarzysz, robiliśmy ze znajomymi konferencje głosowe na skype, całe lata temu i jakoś tak jak nie było o czym gadać, ludzie czytali różne książki na głos. Jedna koleżanka zjechała mnie od góry do dołu, inni w ogóle próbowali ją uspokoić, ale właśnie źle robili, to bardzo mocno zmieniło moje życie.
Gość nie miał skrajnych poglądów W KANADZIE, tam to norma, tylko no... to nie jest coś, co pozwoli utrzymać relację z kobietą
A już na pewno nie wtedy,gdy łączy się to z rozdmuchanym ego biegacza. Red pille i reszta to oczywiście skrajność, ale nie jest tak, że w ogóle nie mają racji. Mają bardzo dużo, tylko robią jakieś reguły z wyjątków i wyciągają chore wnioski. Jego sytuacja była już bardziej skomplikowana, to był, można powiedzieć, dużo wyższy poziom budowania relacji. No ale dałem go tylko jako przykład tego, w jaki sposób potrafi nas zaślepić wiara w to, że nie ma w nas żadnego problemu, nic do zmiany. Albo (trochę jak w jego przypadku) że problem leży tam, gdzie akurat wskazuje ktoś, kto mówi to, co nam wygodniej usłyszeć.
W ogóle trochę się plączesz w zeznaniach, najpierw że brak partnerki od zawsze, prawiczek, teraz że były i partnerki, i kontakty
Rozumiem, że kontakty to szeroka definicja... dobra, nie wchodźmy w szczegóły.
Nie serio, tak naprawdę to trzeba Ci naprawy powiązania w mózgu własnych decyzji z "pozytywnym" bodźcem, bo masz bardzo mocno uwarunkowane połączenie ich z czymś negatywnym, stąd brak możliwości działania. Jak to przeskoczysz, tak naprawdę będzie Ci tylko brakować kręgu znajomych. No i tu jest problem, jak w tym memie, gdzie nikt nie wspomina o największym cudzie Chrystusa, 12 kolegach w wieku 33 lat. Ale to do ogarnięcia, tylko po kolei, po kolei, zacznij od podstaw. Buduj pewność siebie i swoich decyzji, nawet głupich decyzji bez znaczenia, byle były TWOJE.
Gość nie miał skrajnych poglądów W KANADZIE, tam to norma, tylko no... to nie jest coś, co pozwoli utrzymać relację z kobietą
A już na pewno nie wtedy,gdy łączy się to z rozdmuchanym ego biegacza. Red pille i reszta to oczywiście skrajność, ale nie jest tak, że w ogóle nie mają racji. Mają bardzo dużo, tylko robią jakieś reguły z wyjątków i wyciągają chore wnioski. Jego sytuacja była już bardziej skomplikowana, to był, można powiedzieć, dużo wyższy poziom budowania relacji. No ale dałem go tylko jako przykład tego, w jaki sposób potrafi nas zaślepić wiara w to, że nie ma w nas żadnego problemu, nic do zmiany. Albo (trochę jak w jego przypadku) że problem leży tam, gdzie akurat wskazuje ktoś, kto mówi to, co nam wygodniej usłyszeć. W ogóle trochę się plączesz w zeznaniach, najpierw że brak partnerki od zawsze, prawiczek, teraz że były i partnerki, i kontakty
Rozumiem, że kontakty to szeroka definicja... dobra, nie wchodźmy w szczegóły. Nie serio, tak naprawdę to trzeba Ci naprawy powiązania w mózgu własnych decyzji z "pozytywnym" bodźcem, bo masz bardzo mocno uwarunkowane połączenie ich z czymś negatywnym, stąd brak możliwości działania. Jak to przeskoczysz, tak naprawdę będzie Ci tylko brakować kręgu znajomych. No i tu jest problem, jak w tym memie, gdzie nikt nie wspomina o największym cudzie Chrystusa, 12 kolegach w wieku 33 lat. Ale to do ogarnięcia, tylko po kolei, po kolei, zacznij od podstaw. Buduj pewność siebie i swoich decyzji, nawet głupich decyzji bez znaczenia, byle były TWOJE.



