This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić?
#59
Właśnie z lasu wróciłem, kilka rzeczy mi się po głowie tłukło.

Po pierwsze, trzeba odróżnić dwie rzeczy. To, co masz poprawić w głowie i to, co masz poprawić w życiu. Jak dla mnie w głowie masz przede wszystkim wyrobione sprzężenie zwrotne "samodzielne działanie - matka krytykuje - niezadowolenie", to trzeba odwrócić, wywołując sprzężenia "samodzielne działanie - widać efekty - zadowolenie". Właśnie dlatego piszę o tych małych krokach, jakiejś nauce języka, spacerach etc. To nie ma nauczyć Cię języka żeby na tym zarabiać, czy zrobić zawodowego spacermistrza, tyko naprawić w głowie te połączenia i wytworzyć nowe. Nauczyć Cię robić dla siebie i od siebie.

I to ma być narzędzie do zmiany tego, co jest do naprawienia w życiu. A do naprawienia są rzeczy związane z "social skills", umiejętność rozmowy, siatka znajomych. Pisałeś o dziewczynie, jest taka zasada, że szansa znalezienia sobie partnerki to umiejętności podrywu pomnożone przez ilość nowych kobiet, z którymi rozmawia się każdego miesiąca. Nie wiem, ile u Ciebie wynosi ta liczba, ale coś mi mówi, że mocno poniżej 1. Można ją dociągnąć nawet do 100, co przy (powiedzmy) dotychczasowym 0,1 zwiększy szansę TYSIĄCKROTNIE. Nie ma opcji, żebyś stał się tysiąc razy bardziej atrakcyjny, ale bez problemu możesz mieć tysiąc razy więcej szans. Ze wzrostem 195 będzie z górki.

Jeszcze raz - uczysz się samodzielności w drobnych rzeczach, żeby tę umiejętność wykorzystać do zmiany innych rzeczy. Rób te drobne zmiany, jakiś język, spacery, hobby, odważniki kup i ćwicz mięśnie, siłownia byłaby oczywiście lepsza, ale głównie chodzi o to, żebyś nauczył się SAM DLA SIEBIE coś robić.

Druga sprawa, historia Joadii, tej z wątku "rumień". Od chyba roku nie ma poprawy, głowię się, myślę co nie tak robimy, w końcu gdzieś tam pojawiło się straszne podejrzenie i poprosiłem, żeby wypisała dokładnie wszystko, co zrobiła z tych moich rad, z dawkami i tak dalej. Okazało się, że NIC nie zrobiła. I pewnie sama nie zdawała sobie z tego sprawy, dopóki nie napisała w jednym poście wszystkich swoich decyzji i nie zobaczyła, że nic tam nie ma.

Czasem pierwszy rzut oka pokazuje, co jest nie tak, ale to musi być rzut oka kogoś z zewnątrz. Bardzo, ale to bardzo dziwne jest, że kogoś z takim wzrostem jakaś laska nie próbowała wyrwać tak o. Może masz jakiś mocno odrzucający sposób budowania zdań, albo cechy zachowania, cholera wie, widzimy tylko to, co prezentujesz w swojej wizji siebie w postach na forum.

Trzecia rzecz, fajnie gdy samemu się wie, gdzie jest problem, gorzej, gdy obwinia się całe otoczenie. Ja dopiero naście lat temu zdałem sobie sprawę, że moje zachowanie jest nie teges i trzeba nad tym pracować. Ideałem nie jestem i nie będę, ale jest o wiele lepiej, niż było. Bo dostrzegłem, że problemem jestem ja sam.

Miałem takiego znajomego na fejsie, gość z Kanady, kraju cucków, ale on to przeszedł samego siebie. Pamiętam robił statusy o tym, że kobiety wolą bardziej umięśnionych, bo pewnie widzą że stać ich na sterydy. Sam był biegaczem długodystansowym, więc chudy jak pół patyczaka, ale zamiast wziąć na klatę "moje hobby sprawia, że jestem mniej atrakcyjny", jechał z pasywną agresją wobec kobiet, że przecież nie powinny lubić facetów, którzy wyglądają inaczej niż on, oraz mężczyzn, że jak oni w ogóle ośmielają się wyglądać inaczej jak on, pewnie sterydy biorą.

W kolejnym statusie żalił się, że na sylwestra jego żona zapoznała go ze swoim kochankiem. Jakiś czas potem zablokował mnie, bo "niewłaściwie" skomentowałem jeden z jego feministycznych wysrywów. Coś mi mówi, że koleś do tej pory nie połączył kropek. Że problem był w nim, w jego wyglądzie który sobie wybrał, a nie w tym, że kobietom się ten wygląd nie podoba. Że dla znakomitej większości kobiet feminista to nie tyle osoba aseksualna, co wręcz wzbudzająca obrzydzenie.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - przez tomakin - 03-16-2023, 07:44 PM

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości