Tak w sumie zauważyłem, że wyznaczasz sobie ciągle jakieś odjechane cele. Samochód za sumę, na którą nie stać dobrze zarabiających, samemu mając dochody sporo poniżej najniższej, pracę w IT, gdzie pewnie nie masz o tym pojęcia, a póki co nie masz żadnej pracy, jakąś od razu wyprowadzkę do innego miasta, jakieś płatne kursy programowania, studia.
MAŁE KROKI. Powoli, ale TRWALE. Na upartego można od roweru czy skutera zacząć, ale to też trochę bez sensu, bo za cenę takiego sprzętu można już jeżdżący samochód kupić. Podobnie z pracą, można nawet na ćwierć etatu coś wziąć, żeby tylko zmusić się do regularności, oczywiście wyjazd za granicę to zawsze lepsza opcja finansowo, tylko no wiadomo, co to robi z psychiką. Nawet darmowe kursy języków obcych, podobnie kursy programowania, to wszystko jest za darmo w necie.
MAŁE KROKI. Powoli, ale TRWALE. Na upartego można od roweru czy skutera zacząć, ale to też trochę bez sensu, bo za cenę takiego sprzętu można już jeżdżący samochód kupić. Podobnie z pracą, można nawet na ćwierć etatu coś wziąć, żeby tylko zmusić się do regularności, oczywiście wyjazd za granicę to zawsze lepsza opcja finansowo, tylko no wiadomo, co to robi z psychiką. Nawet darmowe kursy języków obcych, podobnie kursy programowania, to wszystko jest za darmo w necie.



