Tak. Zacząłem codziennie wychodzić na spacery do pobliskiego lasu. Dotarło do mnie, że w zasadzie nie znam za dobrze swojej okolicy. I nie zgodziłem się na to, żeby co 10 minut "meldować", czy wszystko w porządku. Na razie starcza, że mówię w jakim kierunku idę i o której mniej więcej wracam.
Zacząłem też pisać dziennik. Późnym wieczorem, gdy mam już spokój. Strasznie chaotycznie to wygląda, często nie wiem, co napisać, ale i tak robię to codziennie. Kiedyś czytałem, że można też zapisywać, za co jestem wdzięczny danego dnia. Nie wiem, czy to coś da, ale na wszelki wypadek próbuję.
Medytacja mi na razie nie wychodzi. Myśli się rozbiegają na wszystkie strony, ciężko wysiedzieć. Mam zestaw ćwiczeń medytacyjnych od całkiem sensownego w mojej opinii psychiatry i psychologa w jednym z Youtuba (kanał Healthy Gamer) i będę próbował dalej.
Jestem zapisany na wyjazd do pracy w Szwajcarii od 1 kwietnia. Walczę z myślami, czy jechać i zarobić przez parę miesięcy większą kasę, czy jednak ruszyć na większe miasta w Polsce. Nigdy tam nie byłem, ale wiem, że na pewno będzie zapierdziel kilkanaście godzin na dobę, jak to zwykle miałem przy pracach polowych. Z decyzyjnością zawsze miałem problem, co podbija mi stres i nie inaczej jest tym razem.
Zacząłem też pisać dziennik. Późnym wieczorem, gdy mam już spokój. Strasznie chaotycznie to wygląda, często nie wiem, co napisać, ale i tak robię to codziennie. Kiedyś czytałem, że można też zapisywać, za co jestem wdzięczny danego dnia. Nie wiem, czy to coś da, ale na wszelki wypadek próbuję.
Medytacja mi na razie nie wychodzi. Myśli się rozbiegają na wszystkie strony, ciężko wysiedzieć. Mam zestaw ćwiczeń medytacyjnych od całkiem sensownego w mojej opinii psychiatry i psychologa w jednym z Youtuba (kanał Healthy Gamer) i będę próbował dalej.
Jestem zapisany na wyjazd do pracy w Szwajcarii od 1 kwietnia. Walczę z myślami, czy jechać i zarobić przez parę miesięcy większą kasę, czy jednak ruszyć na większe miasta w Polsce. Nigdy tam nie byłem, ale wiem, że na pewno będzie zapierdziel kilkanaście godzin na dobę, jak to zwykle miałem przy pracach polowych. Z decyzyjnością zawsze miałem problem, co podbija mi stres i nie inaczej jest tym razem.



