This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić?
#30
Pozwólcie, że zapytam jeszcze coś, tym razem bardziej medycznego, ale bez zakładania nowego wątku, żeby nie robić bałaganu. 

Wielokrotnie zrzucałem wagę przy pomocy środków chemicznych połączonych z ćwiczeniami na rowerze stacjonarnym. Traciłem całkiem spektakularnie nagromadzony tłuszcz, ale nigdy nie udało mi się całkowicie wplaszczyc sobie brzuch. 

Niezależnie od tego, ile dorzucałem do pieca (co można brać prawie dosłownie), zawsze zostawała mi niewielka oponka zaraz pod pępkiem a także "boczki" przy gościach miednicy, a w zasadzie lekko z tyłu.

Zastanawiam się, co może być tego powodem. Moja maksymalna waga wynosiła 90 kg, minimalna 70 kg. Obecnie 75 kg. Czy to może być nadmiar skóry? Mam wątpliwości, bo wahania wagi nie były aż tak duże, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że mam 195 cm wzrostu.

A może to woda podskórna, na przykład przez zbyt dużą ilość soli w pożywieniu. Albo po prostu osłabione i mało rozwinięte mięśnie, które nigdy nie były trenowane, przez co nie mogą estetycznie utrzymać tej galarety. Jak się napinam, to boczki znikają i pojawiają się te bruzdy, na które chyba się mówi "pas Adonisa", ale oponka pod pępkiem nadal wystaje.

Wiem, że bez siłowni i na przykład sportwo walki, które rozwiną cała muskulaturę skupianie się na brzuchu w tej sytuacji nic nie da, ale chętnie bym usłyszał, co można z tym zrobić, żeby w przyszłości się pozbyć. Przyznam, że galareta na brzuchu, nawet gdy ogólnie jestem bardzo szczupły, jest dla mnie dużym dyskomfortem. 

Druga rzecz, to mgła trudność w nauce. Tomakin wspomniał już, że to kwestia stresu i zapewne tak właśnie jest. Pewnie dobrze byłoby to naprawiać medytacją i technikami relaksacyjnymi. Choć oczywiście mam chwile, gdy mnie to niepokoi nieco bardziej. Trudności w zmobilizowaniu się do nauki programowania i języka to efekt wyuczonej prokartynacji. 

Siedzę nad Duolingo i nie pamiętam, co robiłem wczoraj. Umysł ucieka myślami wszędzie, chęć odpalenia YT i oglądania głupot, a robienia reszty później jest duża (a potem stres, że nie wyrobię się, przez co idzie jeszcze gorzej). Trudno mi się płynnie wypowiadać, nawet gdy gadam sam do siebie.

Kiedyś tak nie było. Nie sądzę, żeby dopadła mnie już jakąś degeneracja mózgu w tym wieku. Redukcja stresu plus zmiana wyuczonych schematów myślenia na pewno pomoże w jakimś, ale czasem zastanawiam się, czy leki podawane w przypadku ADHD, jak Adderall lub Medikinet faktycznie mogą pomóc. Wiem tyle, ile przeczytałem kiedyś na Pubmedzie I Sci-Hubie, ale wątpliwości zostały.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - przez Temper - 03-13-2023, 12:21 AM

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości