03-12-2023, 01:35 PM
Jeszcze historia z życia, która mocno zmieniła całe moje podejście do siebie i świata.
Wpadam na domówkę do zioma, kolo taki no... jak to mówią w anglojęzycznych, not the sharpest tool in the shed, kiedyś mnie zapytał, czy mózg to miękki mięsień, co boś z biologii kojarzy, że mięśnie są twarde i miękkie. No ale ogarnia życie, pracuje w wyuczonym zawodzie, gdzie są całkiem rozsądne stawki.
Nowo wyremontowane mieszkanie, kupili sobie z konkubiną (już chyba trzecią, no ale to inna historia). Pokazuje na gładź na ścianach, ja podchodzę i pierwsze co "o, tu nierówno, tu można lepiej". A gość z szerokim uśmiechem na pysku, do swojej kobiety "O, widzisz, on taki jest, nie potrafi się cieszyć z kimś, a to dlatego, że jego matka taka jest, on jest taki jak ona". Kilka dni potem do tyłu chodziłem, jak to próbowałem ułożyć w głowie i ogarniałem, że faktycznie znakomita część moich rozmów z ludźmi to krytykowanie wszystkiego, co tylko zrobią czy powiedzą.
Wpadam na domówkę do zioma, kolo taki no... jak to mówią w anglojęzycznych, not the sharpest tool in the shed, kiedyś mnie zapytał, czy mózg to miękki mięsień, co boś z biologii kojarzy, że mięśnie są twarde i miękkie. No ale ogarnia życie, pracuje w wyuczonym zawodzie, gdzie są całkiem rozsądne stawki.
Nowo wyremontowane mieszkanie, kupili sobie z konkubiną (już chyba trzecią, no ale to inna historia). Pokazuje na gładź na ścianach, ja podchodzę i pierwsze co "o, tu nierówno, tu można lepiej". A gość z szerokim uśmiechem na pysku, do swojej kobiety "O, widzisz, on taki jest, nie potrafi się cieszyć z kimś, a to dlatego, że jego matka taka jest, on jest taki jak ona". Kilka dni potem do tyłu chodziłem, jak to próbowałem ułożyć w głowie i ogarniałem, że faktycznie znakomita część moich rozmów z ludźmi to krytykowanie wszystkiego, co tylko zrobią czy powiedzą.



