Niewielki, ale ważny krok zrobiony. Wczoraj pierwszy raz w życiu poszedłem do fryzjera. Zawsze obcinała mnie matka, a jak byłem zagranicą, to sam ciąłem krótko maszynką. Umówienie przez internet, bo chyba bym nie miał jeszcze odwagi zadzwonić. Skłamałem, że idę do kumpla posiedzieć w jego warsztacie, żeby nie dać się przekonać wcześniej, że to bez sensu.
Stałem chyba z 10 minut przed wejściem schowany za rogiem, żeby wreszcie się przełamać, przygotowałem sobie, co mam mniej więcej mówić. Poszło zaskakująco gładko i chyba pierwszy raz wyglądam nieco inaczej, niż standardowo.
Reakcja matki spodziewana: bez krzyku, ale z wypominaniem, że po co tracę pieniądze, przecież ona by mnie ostrzygła. Wypytywała, ile mnie to kosztowało, ale udało mi się zmienić temat. Co jakiś czas do niego wraca mówiąc, że nie wyglądam tak dobrze, jak po jej cięciu, że trochę za krótko na bokach, że trochę nierówno. Powiedziałem, że doceniam jej troskę o moje finanse, ale nic się nie stanie, jak czasem coś na siebie wydam.
Niby nic, ale już coś, co zrobiłem pierwszy raz w życiu.
Stałem chyba z 10 minut przed wejściem schowany za rogiem, żeby wreszcie się przełamać, przygotowałem sobie, co mam mniej więcej mówić. Poszło zaskakująco gładko i chyba pierwszy raz wyglądam nieco inaczej, niż standardowo.
Reakcja matki spodziewana: bez krzyku, ale z wypominaniem, że po co tracę pieniądze, przecież ona by mnie ostrzygła. Wypytywała, ile mnie to kosztowało, ale udało mi się zmienić temat. Co jakiś czas do niego wraca mówiąc, że nie wyglądam tak dobrze, jak po jej cięciu, że trochę za krótko na bokach, że trochę nierówno. Powiedziałem, że doceniam jej troskę o moje finanse, ale nic się nie stanie, jak czasem coś na siebie wydam.
Niby nic, ale już coś, co zrobiłem pierwszy raz w życiu.



