This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić?
#9
Tak, chodzi też o założenie rodziny, ale nie tylko. Zdaję sobie sprawę, że prawdopodobnie nie byłbym dobrym ojcem ze względu na własne problemy psychiczne i mógłbym nawet nieświadomie powielić schemat swoich rodziców krzywdząc własne dzieci. Zestrachany facet, który boi się cokolwiek załatwiać i nic nie osiągnąć pod względem finansowym to nie jest dobry ojciec. Musiałbym mieć własne mieszkanie i najlepiej zapewnić mieszkanie dzieciom, żeby nie startowały tak jak ja - z długiem rodziców do spłacenia, z chorobą ojca, która kosztowała mnie krocie, z dopłacaniem matce do utrzymania, bo z emerytury sama by nie dała rady. Dlatego kalkulując na zimno dochodzę do wniosku, że lepiej będzie, jak dzieci nie będę miał. Wtedy ta presja psychiczna powinna się zmniejszyć.

A czasem niestety odzywa się ciotka, którą niby mam w dupie, ale wkurza mnie jej gadanie, że jestem jedynym, który może przedłużyć nazwisko męskiej linii w rodzinie, więc muszę mieć syna. Cóż, jeśli się by trafiła odpowiednia kobieta, to mógłbym spróbować założyć rodzinę, ale jest to raczej mało prawdopodobne

Jestem nawet przyzwyczajony do samotności, ale choćby i przelotne związki z kobietami chciałbym mieć, w ramach obycia. Bez kłamania o sobie się nie obejdzie. Próbowałem parę razy u prostytutek, ale za każdym razem był stres i brak erekcji mimo brania sildenafilu czy tadalafilu. Znam Twoją stronkę o problemach z erekcją i mam zapisane, co w tym temacie próbować.

Czasem czytałem, że w moim wieku przebranżowienie się jest już bardzo trudne, a nawet niemożliwe i to bardziej miałem na myśli mówiąc, że jest za późno. Skończyłem trudne studia techniczne z bardzo dobrą oceną, więc te 15 lat temu potrafiłem się uczyć, a teraz idzie mi to jak po grudzie. Próbowałem brać modafinil, ale nie widzę różnicy. Chaos w głowie i mgła. Gadałem z jednym senior devem i mówił mi, żebym IT sobie odpuścił, bo nikt mnie już nie zatrudni w tym wieku. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to nie musi być prawda.

Angielski znam ze słuchu dość dobrze przez YT, rozumiem większość filmów i tekstów, ale jak mam coś powiedzieć czy samemu napisać, to się zacinam. Więc pewnie więcej niż na A2 bym się nie ocenił.

Z moim prawie pustym CV dostanę tylko niskopłatne, proste prace, więc muszę usuwać studia, żeby to nie wyglądało dziwnie. Albo muszę kłamać, ściemniać, że gdzieś pracowałem i może nawet podrabiać jakieś świadectwa pracy. Z prostych prac nie zarobię wystarczająco dużo, żeby zbudować jakiś majątek, kupić saomchód, mieszkanie. Praca zagranicą przy zbiorach to dobra kasa, ale okupiona robieniem po 12 godzin dziennie, 7 dni w tygodniu i mieszkanie na kupie w barakach.

Czyli właśnie rozwój zawodowy jest moją główną obawią, że jest za późno.

Jakimś plusem jest to, że mimo 37 lat wyglądam maksymalnie na 25. I mam to potwiedzone z kilku źródeł, czyli osób, które nie wierzyły, ile mam naprawdę lat. Zdania mamy nie biorę pod uwagę. Smile
Więc przynajmniej przez jakiś czas mogę "udawać" kogoś z pokolenia niżej.

Zaczynam Wielki Błękit. Tyle lat o tym filmie słyszałem, a nigdy nie oglądałem.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - przez Temper - 03-08-2023, 06:45 PM

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości