01-17-2023, 04:02 AM
3 czy 4 osoby, kurcze początki fanpage są zawsze trudne, bo ludzie jak widzą, że jest dziesięciu fanów, to jakoś tak wewnętrznie czują opór, żeby być jedenastym. Może powinienem wrzucić prośbę na zdrowieja, ale też wolałbym najpierw trochę podkręcić popularność, żeby zamiast 5 osób, kliknęło chociaż te 20. Z drugiej strony, 20 polubień to jeden dobry komentarz, kiedyś za jeden dostałem ponad 50. Nie 50 polubień komentarza, tylko 50 nowych osób na fanpage. Coś mnie podkusiło żeby zamiast z osobistego konta, kontynuować jakąś durną dyskusję o diecie z fanpage i bum, stałem się sławny.
W ogóle to ustalanie taktyk przypomina trochę kombinowanie ze zdrowiem, trzeba co chwilę brać pod uwagę różne czynniki, zmieniać podejście o 180 stopni, eksperymentować. Trzymanie się tego, w co się wierzy, zamiast dostosowania się do sytuacji jest przepisem na klęskę, jeśli akurat nie ma się super-hiper genów. Ludzie z dobrymi genami będą żyli do 90 paląc, pijąc i co tam nie jeszcze, ze słabymi muszą ostro kombinować. W prowadzeniu profili internetowych jest podobnie, tylko tu bardziej wychodzi naturalny, wrodzony urok, to czy kogoś ciągnie do konfliktów, a także po prostu pomysł.
Chyba najlepsze, co można robić, to tworzenie treści "viralowych", coś, co łatwo podać dalej. Ludzie udostępniają i jakoś tak to leci, efektem kuli śnieżnej, zawsze jakiś odsetek tych ludzi, do których udostępnienia dotrą, polubi profil, a nie tylko samo udostępnienie. Tylko że ja wolałbym jednak ludzi przekierować na strony / artykuły na blogu, gdzie wszystko jest wyjaśnione już dokładnie, omówione za i przeciw, no i po prostu są tam reklamy z których jakiś grosz zawsze wpadnie (dosłownie grosz, ale grosz do grosza...) a z tym jest problem, bo udostępnienie takiego virala z linkiem do czegoś zewnętrznego okrutnie tnie zasięgi (facebook nie pokazuje go tylu ludziom), a także po prostu jest kasowane z grup przez adminów, jako spam.
I tak myślę, że jakbym skupił się na takich viralowych ciekawostkach o zdrowiu, to może udałoby się zachować profil strony (sprawdzone naukowo porady ogólnozdrowotne, a także konkretnie przy jednostkach chorobowych), a jednocześnie mieć jako taką popularność. Póki co najpierw jadę po altmedowcach, co lubią anty-altmedowcy, a potem opisuję jakiś przypadek wyleczenia raka witaminami i anty dostają spazmów.
Jedyne, na co nie mam żadnego pomysłu, to linki w anglojęzycznym internecie.
W ogóle to ustalanie taktyk przypomina trochę kombinowanie ze zdrowiem, trzeba co chwilę brać pod uwagę różne czynniki, zmieniać podejście o 180 stopni, eksperymentować. Trzymanie się tego, w co się wierzy, zamiast dostosowania się do sytuacji jest przepisem na klęskę, jeśli akurat nie ma się super-hiper genów. Ludzie z dobrymi genami będą żyli do 90 paląc, pijąc i co tam nie jeszcze, ze słabymi muszą ostro kombinować. W prowadzeniu profili internetowych jest podobnie, tylko tu bardziej wychodzi naturalny, wrodzony urok, to czy kogoś ciągnie do konfliktów, a także po prostu pomysł.
Chyba najlepsze, co można robić, to tworzenie treści "viralowych", coś, co łatwo podać dalej. Ludzie udostępniają i jakoś tak to leci, efektem kuli śnieżnej, zawsze jakiś odsetek tych ludzi, do których udostępnienia dotrą, polubi profil, a nie tylko samo udostępnienie. Tylko że ja wolałbym jednak ludzi przekierować na strony / artykuły na blogu, gdzie wszystko jest wyjaśnione już dokładnie, omówione za i przeciw, no i po prostu są tam reklamy z których jakiś grosz zawsze wpadnie (dosłownie grosz, ale grosz do grosza...) a z tym jest problem, bo udostępnienie takiego virala z linkiem do czegoś zewnętrznego okrutnie tnie zasięgi (facebook nie pokazuje go tylu ludziom), a także po prostu jest kasowane z grup przez adminów, jako spam.
I tak myślę, że jakbym skupił się na takich viralowych ciekawostkach o zdrowiu, to może udałoby się zachować profil strony (sprawdzone naukowo porady ogólnozdrowotne, a także konkretnie przy jednostkach chorobowych), a jednocześnie mieć jako taką popularność. Póki co najpierw jadę po altmedowcach, co lubią anty-altmedowcy, a potem opisuję jakiś przypadek wyleczenia raka witaminami i anty dostają spazmów.
Jedyne, na co nie mam żadnego pomysłu, to linki w anglojęzycznym internecie.



