01-14-2023, 03:54 PM
Jeszcze co do obciążeń, zbyt niskie NIC kompletnie nie dadzą, jakbym np ja machał cały dzień 5 kg hantlem na bicek, to nie tylko nie byłoby przyrostu, ale nawet mógłby być regres, z powodu zbyt dużego przejścia struktury mięśnia na włókna odpowiedzialne za wytrzymałość (one są małe), kosztem włókien odpowiedzialnych za siłę (to dzięki nim mięsień jest duży).
Oczywiście wytrzymałość też jest w jakimś stopniu ważna, dzięki niej mięsień ma glikogen zwiększający jego objętość, a także jest po prostu przydatny w życiu, gdy trzeba coś robić dłużej, ale ogólnie najważniejsze są włókna odpowiedzialne za siłę.
Innymi słowy, obciążenie musi być na tyle duże, żeby po serii, po każdej jednej serii, mięsień był zmęczony tak, że jeszcze jedno, dwa powtórzenia i byłby koniec, albo nawet każda seria powinna być do momentu, gdy już dalej nie można i ten moment powinien być najdalej przy 15 powtórzeniu (co już jest zbyt wysoką wartością), a idealnie gdzieś między 8 a 12. No to teraz powodzenia ze zmieszczeniem w tygodniu 45 serii do padnięcia, na KAŻDY mięsień. Ja dopiero po 4 dniach jestem w stanie znowu ruszyć dany mięsień, co daje jakieś 2 sesje na tydzień. Za cholerę nie widzę siebie robiącego 22 serii, to wszystko połączone z odpoczynkiem pomiędzy tymi seriami, do tego powiedzmy 5 mięśni na każdej sesji, 110 serii... no masakra. Mentalnie nie dałbym rady. Może jakbym długie lata ćwiczył, tak jak ludzie których wzięli do zacytowanych wyżej badań, to dałbym radę, ale właśnie, trzeba całe lata ćwiczyć, tam wzięli kulturystów, a nie zwykłych kolesi z ulicy.
Oczywiście wytrzymałość też jest w jakimś stopniu ważna, dzięki niej mięsień ma glikogen zwiększający jego objętość, a także jest po prostu przydatny w życiu, gdy trzeba coś robić dłużej, ale ogólnie najważniejsze są włókna odpowiedzialne za siłę.
Innymi słowy, obciążenie musi być na tyle duże, żeby po serii, po każdej jednej serii, mięsień był zmęczony tak, że jeszcze jedno, dwa powtórzenia i byłby koniec, albo nawet każda seria powinna być do momentu, gdy już dalej nie można i ten moment powinien być najdalej przy 15 powtórzeniu (co już jest zbyt wysoką wartością), a idealnie gdzieś między 8 a 12. No to teraz powodzenia ze zmieszczeniem w tygodniu 45 serii do padnięcia, na KAŻDY mięsień. Ja dopiero po 4 dniach jestem w stanie znowu ruszyć dany mięsień, co daje jakieś 2 sesje na tydzień. Za cholerę nie widzę siebie robiącego 22 serii, to wszystko połączone z odpoczynkiem pomiędzy tymi seriami, do tego powiedzmy 5 mięśni na każdej sesji, 110 serii... no masakra. Mentalnie nie dałbym rady. Może jakbym długie lata ćwiczył, tak jak ludzie których wzięli do zacytowanych wyżej badań, to dałbym radę, ale właśnie, trzeba całe lata ćwiczyć, tam wzięli kulturystów, a nie zwykłych kolesi z ulicy.



