01-13-2023, 06:57 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-13-2023, 07:19 PM przez tomakin.)
No i takie "najpierw masa, potem rzeźba" jest najskuteczniejsze.
W ogóle polecam co 3-4 dni robić nawet taki naprawdę krótki, podstawowy trening całego ciała, zajmujący 20 minut, to pozwala pomału budować siłę ścięgien, przyczepów, przyzwyczaja organizm i zmniejsza ryzyko kontuzji, gdy będzie się potem chciało wziąć na poważnie.
Sam robię taką wersję mini i u mnie to wygląda mniej więcej tak:
- 2 serie wyciskania hantli leżąc, ławeczki dalej nie mam, więc po prostu pokładam sobie coś pod plecy i tyłek mam w powietrzu.
- 1-2 serie wyciskania zza głowy leżąc na tricepsy
- 1-2 serie podnoszenia sztangi łamanej na bicepsy
- 2 serie z kółkiem na mięśnie brzucha
- 2 serie przysiadów po prostu trzymając hantla przed sobą (tzw goblet squat), bo nie chce mi się rozkładać stojaków na sztangę, zresztą chcę najpierw kolana wzmocnić
- 1 seria siadu wykrocznego, nawet bez obciążenia, też w celu wzmocnienia struktur, a nie nabrania masy
- kilka serii podciągania się na drążku, a jako że koszmarnie mi spadła tu wydolność (czy raczej wzrosła masa do podnoszenia), robię więcej serii po mniej powtórzeń
I tyle, takie coś wystarczy.
/edit w sensie, bo niezbyt jasno się wyraziłem, jak zmniejszysz w tym zestawie intensywność do 1 serii, wywalisz tricepsy (bo są robione przy wyciskaniu hantli), bicepsy (bo lecą na drążku), siad wykroczny, to dalej będziesz wzmacniał najważniejsze ścięgna i przyczepy, dalej będzie widoczny przyrost siły, masy mięśniowej i poprawa samopoczucia, innymi słowy, trzymając taką "niską intensywność" ćwiczeń jest się w każdej chwili gotowym do zaczęcia czegoś na poważnie, bo już będzie się mieć za sobą okres przygotowania i wzmacniania stawów.
W ogóle polecam co 3-4 dni robić nawet taki naprawdę krótki, podstawowy trening całego ciała, zajmujący 20 minut, to pozwala pomału budować siłę ścięgien, przyczepów, przyzwyczaja organizm i zmniejsza ryzyko kontuzji, gdy będzie się potem chciało wziąć na poważnie.
Sam robię taką wersję mini i u mnie to wygląda mniej więcej tak:
- 2 serie wyciskania hantli leżąc, ławeczki dalej nie mam, więc po prostu pokładam sobie coś pod plecy i tyłek mam w powietrzu.
- 1-2 serie wyciskania zza głowy leżąc na tricepsy
- 1-2 serie podnoszenia sztangi łamanej na bicepsy
- 2 serie z kółkiem na mięśnie brzucha
- 2 serie przysiadów po prostu trzymając hantla przed sobą (tzw goblet squat), bo nie chce mi się rozkładać stojaków na sztangę, zresztą chcę najpierw kolana wzmocnić
- 1 seria siadu wykrocznego, nawet bez obciążenia, też w celu wzmocnienia struktur, a nie nabrania masy
- kilka serii podciągania się na drążku, a jako że koszmarnie mi spadła tu wydolność (czy raczej wzrosła masa do podnoszenia), robię więcej serii po mniej powtórzeń
I tyle, takie coś wystarczy.
/edit w sensie, bo niezbyt jasno się wyraziłem, jak zmniejszysz w tym zestawie intensywność do 1 serii, wywalisz tricepsy (bo są robione przy wyciskaniu hantli), bicepsy (bo lecą na drążku), siad wykroczny, to dalej będziesz wzmacniał najważniejsze ścięgna i przyczepy, dalej będzie widoczny przyrost siły, masy mięśniowej i poprawa samopoczucia, innymi słowy, trzymając taką "niską intensywność" ćwiczeń jest się w każdej chwili gotowym do zaczęcia czegoś na poważnie, bo już będzie się mieć za sobą okres przygotowania i wzmacniania stawów.



