01-10-2023, 11:47 PM
A bo widzisz, co innego pisanie, co innego mówienie. To są dwie kompletnie różne rzeczy, no może nie tak kompletnie, ale mocno się różnią.
Tak, kiedyś totalnie nie ogarniałem kontaktów z ludźmi, powiem więcej, w chwili gdy byłem chamski etc, to już była bardzo duża poprawa w stosunku do czasów młodości, no może jakieś pogorszenie w stosunku do czasów pomiędzy tamtym etapem a młodością, ale to raczej wina nerwicy, która mnie całkowicie złamała, a nie dziewczyny. Może to zmieniło się gdy dorosłem, może zmądrzałem, przepracowałem wiele rzeczy, a może zadziałały suple na poprawę pracy mózgu, które przez długi czas brałem i dalej zresztą różne rzeczy biorę.
Chyba kiedyś pisałem, jak pierwszy raz czytałem "wiedźmina", zbiorek opowiadań, to w scenie rozmowy wiedźmaka z królową Cintry za cholerę nie byłem w stanie zrozumieć, dlaczego mówią do siebie takie rzeczy, jaki mechanizm stoi za tym, że z jednej wypowiedzi wynika druga. Tak myślę, że droga którą przeszedłem w kontaktach interpersonalnych to bardziej jak ktoś, kto powinien jeździć na wózku inwalidzkim a teraz normalnie chodzi, a nie jakiś super rozwój sięgający wyżyn. Takiej osobie też nie poleca się biznesu wymagającego dużej sprawności fizycznej.
Tak, kiedyś totalnie nie ogarniałem kontaktów z ludźmi, powiem więcej, w chwili gdy byłem chamski etc, to już była bardzo duża poprawa w stosunku do czasów młodości, no może jakieś pogorszenie w stosunku do czasów pomiędzy tamtym etapem a młodością, ale to raczej wina nerwicy, która mnie całkowicie złamała, a nie dziewczyny. Może to zmieniło się gdy dorosłem, może zmądrzałem, przepracowałem wiele rzeczy, a może zadziałały suple na poprawę pracy mózgu, które przez długi czas brałem i dalej zresztą różne rzeczy biorę.
Chyba kiedyś pisałem, jak pierwszy raz czytałem "wiedźmina", zbiorek opowiadań, to w scenie rozmowy wiedźmaka z królową Cintry za cholerę nie byłem w stanie zrozumieć, dlaczego mówią do siebie takie rzeczy, jaki mechanizm stoi za tym, że z jednej wypowiedzi wynika druga. Tak myślę, że droga którą przeszedłem w kontaktach interpersonalnych to bardziej jak ktoś, kto powinien jeździć na wózku inwalidzkim a teraz normalnie chodzi, a nie jakiś super rozwój sięgający wyżyn. Takiej osobie też nie poleca się biznesu wymagającego dużej sprawności fizycznej.



