01-10-2023, 10:03 PM
O widzisz, już do czegoś dochodzimy. Nie da się, żeby każdy był bogaty, jasne. Ale nie da się też za bardzo kogoś nauczyć, żeby stal się jednym z tych najlepszych. Jeśli na "rynku" są nisze, które można zająć, wybić się, to wybijają się te jednostki, które po prostu, no, są najlepsze. I nawet jak wszystkich nauczymy programować, to własnie, nie starczy zasobów i znowu pensje najlepszych programistów będą mieli nie ci, którzy po prostu umieją to robić, ale ci, którzy robią to najlepiej ze wszystkich.
Już dochodzą kolejne umiejętności do opanowania, wybranie miejsca, danie łapówki, dogadanie się z kolesiem, który "obleci" hurtownie i kupi towar. Jest jeszcze ryzyko, ba, pewność, że kupisz towaru za powiedzmy 6000, sprzedasz 1/3 z niego (za którą zapłaciłeś 2000) za 3000, niby masz 1000 zł zysku, a tak naprawdę jesteś 3000 w plecy na całości towaru.
To może i jest proste, ale dla kogoś, kto ma jakieś umiejętności rozmowy, zwykłe obycie społeczne, jak ktoś tego nie ma, to musi to wszystko po kolei opanować. Zapewne jest o wieeeele prostsze, jeśli po prostu ktoś to zrobi przy Tobie pierwszy raz, no ale tak jest ze wszystkim.
Wszystkie biznesy, które polegają na kontaktach z ludźmi, wymagają umiejętności kontaktów z ludźmi. I cały czas obaj nie możecie tego ogarnąć, albo podajecie przykład karate, którego nauczyło się w wieku tych powiedzmy 15 lat, albo szkoły, gdzie też idzie się no, trochę później, a tu chodzi o absolutnie podstawowe bycie "ogarniętym", w szkole czy w otoczeniu macie ludzi, którzy potrafią rozmawiać tak, że są lubiani, macie takich, co lepiej żeby pyska nie otwierali, zresztą za często tego nie robią. Zawsze będzie ktoś, kto jest "duszą towarzystwa" i ktoś, kto na dyskotece podpiera ścianę. I to zależy w największej mierze albo od cech bezpośrednio wrodzonych, w genach, albo od rzeczy, których nauczyło się przed 8 rokiem życia.
Co do tego, czy masz zewnętrzne wsparcie, no może jesteś jedną z tych osób, która go nie potrzebuje, a może po prostu go nie widzisz. Niemniej dla 95% populacji to zewnętrzne bodźce są tym, co wymusza konkretne decyzje o zmianie życia.
Jest taka genialna książka oparta na tym motywie, "gwiazdy moje przeznaczenie", polecam.
I nie, to, że ludzie nie potrafią wyjść z tej pętli niepowodzeń i np iść na siłownię, to nie jest MYŚLENIE, tylko chemia mózgu, której nie idzie się oprzeć. Nikt, ale to absolutnie nikt nie przełamie się do działania, jeśli skończy mu się "energia".
Już dochodzą kolejne umiejętności do opanowania, wybranie miejsca, danie łapówki, dogadanie się z kolesiem, który "obleci" hurtownie i kupi towar. Jest jeszcze ryzyko, ba, pewność, że kupisz towaru za powiedzmy 6000, sprzedasz 1/3 z niego (za którą zapłaciłeś 2000) za 3000, niby masz 1000 zł zysku, a tak naprawdę jesteś 3000 w plecy na całości towaru.
To może i jest proste, ale dla kogoś, kto ma jakieś umiejętności rozmowy, zwykłe obycie społeczne, jak ktoś tego nie ma, to musi to wszystko po kolei opanować. Zapewne jest o wieeeele prostsze, jeśli po prostu ktoś to zrobi przy Tobie pierwszy raz, no ale tak jest ze wszystkim.
Wszystkie biznesy, które polegają na kontaktach z ludźmi, wymagają umiejętności kontaktów z ludźmi. I cały czas obaj nie możecie tego ogarnąć, albo podajecie przykład karate, którego nauczyło się w wieku tych powiedzmy 15 lat, albo szkoły, gdzie też idzie się no, trochę później, a tu chodzi o absolutnie podstawowe bycie "ogarniętym", w szkole czy w otoczeniu macie ludzi, którzy potrafią rozmawiać tak, że są lubiani, macie takich, co lepiej żeby pyska nie otwierali, zresztą za często tego nie robią. Zawsze będzie ktoś, kto jest "duszą towarzystwa" i ktoś, kto na dyskotece podpiera ścianę. I to zależy w największej mierze albo od cech bezpośrednio wrodzonych, w genach, albo od rzeczy, których nauczyło się przed 8 rokiem życia.
Co do tego, czy masz zewnętrzne wsparcie, no może jesteś jedną z tych osób, która go nie potrzebuje, a może po prostu go nie widzisz. Niemniej dla 95% populacji to zewnętrzne bodźce są tym, co wymusza konkretne decyzje o zmianie życia.
Jest taka genialna książka oparta na tym motywie, "gwiazdy moje przeznaczenie", polecam.
I nie, to, że ludzie nie potrafią wyjść z tej pętli niepowodzeń i np iść na siłownię, to nie jest MYŚLENIE, tylko chemia mózgu, której nie idzie się oprzeć. Nikt, ale to absolutnie nikt nie przełamie się do działania, jeśli skończy mu się "energia".



