01-09-2023, 09:19 PM
Na forum faktycznie nie zarobiłem, ale jakbym na stronach nie zarabiał, to bym tego nie robił. Teraz już się wszystko popsuło, ale kiedyś to była całkiem przyjemna kasa, która wpadała niezależnie czy coś się robiło, czy nie, takie pasywne źródło dochodu. Potem wpadła agresywna konkurencja, kupująca pozycje w google i sprzedająca różne rzeczy, przez co mieli kasę na kupowanie tych pozycji. Ktoś, kto robi po prostu dla siebie już nie ma szans na to, co było kiedyś, gdy byłem na pierwszej stronie wyników dla słowa nerwica, wyprzedzając gabinety, instytuty i największe portale / fora o tej tematyce. Myślę, że nawet teraz da się to podkręcić żeby wpadał jakiś ładny bonus do wypłaty, zwłaszcza że obciąłem koszty i to chyba siedmiokrotnie. Tylko no właśnie, trzeba popularyzować to, co jest już napisane (a tego nie lubię robić), zamiast pisać nowe rzeczy.
Z laskami na twiczu jest jak z onlyfans, jest kilka zarabiających dosłownie miliony, trochę zarabiających jakieś rozsądne pieniądze, ale ponad 95% wrzuca swoje gołe foty, które potem latają wszędzie po internecie, niszcząc im do końca życia reputację, a wyciągają z tego poniżej 100 dolarów miesięcznie. To jak z graniem na gitarze, jasne, Slash został milionerem, nie oznacza to, że dla przeciętnego jasia fasoli kupienie instrumentu i nauka gry to droga do bogactwa. Tak jakoś mamy, że widzimy tylko tych, którym najlepiej w danej dziedzinie się udało.
Jasne, że są tysiące sposobów na zarabianie, jeśli ma się umiejętności i charakter do tego, a czasem i znajomości, bo też tak o nie dostaniesz miejsca na targu w lokalizacji, gdzie ktoś w ogóle w tamtym dniu przechodzi, też nie każdy lubi mieć podpalony samochód bo konkurencja się w tańcu nie pieści. No ale tu mowa o dylemacie czy warto iść w stronę youtube. I ja uważam, że stanowczo nie warto, po roku szarpania się z tematem może stawka godzinowa w ogóle wyszłaby na plus, a może dalej byłoby na minusie z powodu kosztów zakupu mikrofonu i kamerki. Co innego, jeśli ma się duże zaplecze w postaci społeczności i potencjalną bazę odbiorców, ale jakbym ja zaczął nagrywać, to oglądałby to subzero.
Z laskami na twiczu jest jak z onlyfans, jest kilka zarabiających dosłownie miliony, trochę zarabiających jakieś rozsądne pieniądze, ale ponad 95% wrzuca swoje gołe foty, które potem latają wszędzie po internecie, niszcząc im do końca życia reputację, a wyciągają z tego poniżej 100 dolarów miesięcznie. To jak z graniem na gitarze, jasne, Slash został milionerem, nie oznacza to, że dla przeciętnego jasia fasoli kupienie instrumentu i nauka gry to droga do bogactwa. Tak jakoś mamy, że widzimy tylko tych, którym najlepiej w danej dziedzinie się udało.
Jasne, że są tysiące sposobów na zarabianie, jeśli ma się umiejętności i charakter do tego, a czasem i znajomości, bo też tak o nie dostaniesz miejsca na targu w lokalizacji, gdzie ktoś w ogóle w tamtym dniu przechodzi, też nie każdy lubi mieć podpalony samochód bo konkurencja się w tańcu nie pieści. No ale tu mowa o dylemacie czy warto iść w stronę youtube. I ja uważam, że stanowczo nie warto, po roku szarpania się z tematem może stawka godzinowa w ogóle wyszłaby na plus, a może dalej byłoby na minusie z powodu kosztów zakupu mikrofonu i kamerki. Co innego, jeśli ma się duże zaplecze w postaci społeczności i potencjalną bazę odbiorców, ale jakbym ja zaczął nagrywać, to oglądałby to subzero.



