01-09-2023, 11:21 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-09-2023, 11:22 AM przez tomakin.)
Jeszcze co do zarobków, taka ciekawostka. Kiedyś subzero namówił mnie na zrobienie stronki o nadciśnieniu "dawaj stary, zrób ją, będzie super, ja rozreklamuję, będą ludzie wchodzić". No dobra, jak ściągniesz na nią ludzi to mogę się poświęcić i zrobić... Przez ostatnie 3 lata na stronę weszło 7500 osób (wliczając też mnie gdy np robiłem konserwację, co się często zdarza), z czego znakomita większość, podejrzewam że około 80% to wejścia które są dzięki mnie, a nie dzięki subzero. Te 1500 wejść mógłby wyciągnąć w jeden dzień, jakby się postarał, czyli jakby poświęcił w odwdzięczenie się za zrobienie stronki tyle energii, ile ja poświęciłem na jej robienie. No ale to subzero, przez 3 miesiące będzie truł jednej osobie "no weź przeczytaj tę stronkę", zamiast wrzucić w tym czasie 300 razy link na jakieś grupy fejsowe.
Przypuszczam, że z kanałem youtube byłoby identycznie, nagrywaj, pooglądamy sobie, ale odwdzięczyć się chociażby polecając gdzieś kanał ooo, to już za duży wysiłek.
Ogólnie to z tym jest tak, że 90% pracy przy takim kanale, czy nawet przy robieniu stronek, to nie tworzenie, tylko reklamowanie tego, co się stworzyło. Kumpela teraz książkę napisała, czort wie, czy zarobiła coś na tym, sądząc po fakcie że zaczęła pracować na 2 etaty, to raczej niewiele, jeśli wydała ją na kredyt to pewnie ten kredyt spłaca. Co to ma wspólnego z kanałami? Książkę reklamowała na swoich social mediach. Przez lata budowała wizerunek, prawie 5k obserwujących na fb, prawie 7k na instagramie, nie są to kosmiczne liczby, ale też nie małe jak na niszę w której siedzi. Jeśli teraz przyjrzeć się temu, ile poświęciła na to godzin, to wyszłoby pewnie coś koło 1000, jak nie lepiej. W byle jakiej pracy przy 30 zł za godzinę zarobiłaby za ten czas 30 000.
Kanał, który ma 100 milionów wyświetleń wymagał cholernie ciężkiej pracy przez te 5 lat swojego istnienia, licz tylko 4 godziny dziennie, to już daje 7300 godzin. Jeśli gość zarobił na tym 200 000 zł, to daje raptem 27 zł za godzinę pracy, przed odliczeniem podatków, zusu i całej reszty. Może zarobił więcej, może zarobił tez na lokowaniu produktów czy marce własnej, ale z drugiej strony, musiał też sporo wydać na reklamy swojego kanału, bo samą pracą nie dociągniesz do 100 milionów wyświetleń czegoś, co robi 200 osób konkurencji.
A teraz wyobraź sobie, że gość nie jest tak ładny, nie ma takiego głosu, nie jest tak ogarnięty w mediach społecznościowych i po tych 4 godzinach pracy dziennie ma po 5 latach nie 100 milionów wyświetleń, ale 5 milionów. 7300 godzin pracy żeby zarobić 10 000 zł i to przed podatkami.
Przypuszczam, że z kanałem youtube byłoby identycznie, nagrywaj, pooglądamy sobie, ale odwdzięczyć się chociażby polecając gdzieś kanał ooo, to już za duży wysiłek.
Ogólnie to z tym jest tak, że 90% pracy przy takim kanale, czy nawet przy robieniu stronek, to nie tworzenie, tylko reklamowanie tego, co się stworzyło. Kumpela teraz książkę napisała, czort wie, czy zarobiła coś na tym, sądząc po fakcie że zaczęła pracować na 2 etaty, to raczej niewiele, jeśli wydała ją na kredyt to pewnie ten kredyt spłaca. Co to ma wspólnego z kanałami? Książkę reklamowała na swoich social mediach. Przez lata budowała wizerunek, prawie 5k obserwujących na fb, prawie 7k na instagramie, nie są to kosmiczne liczby, ale też nie małe jak na niszę w której siedzi. Jeśli teraz przyjrzeć się temu, ile poświęciła na to godzin, to wyszłoby pewnie coś koło 1000, jak nie lepiej. W byle jakiej pracy przy 30 zł za godzinę zarobiłaby za ten czas 30 000.
Kanał, który ma 100 milionów wyświetleń wymagał cholernie ciężkiej pracy przez te 5 lat swojego istnienia, licz tylko 4 godziny dziennie, to już daje 7300 godzin. Jeśli gość zarobił na tym 200 000 zł, to daje raptem 27 zł za godzinę pracy, przed odliczeniem podatków, zusu i całej reszty. Może zarobił więcej, może zarobił tez na lokowaniu produktów czy marce własnej, ale z drugiej strony, musiał też sporo wydać na reklamy swojego kanału, bo samą pracą nie dociągniesz do 100 milionów wyświetleń czegoś, co robi 200 osób konkurencji.
A teraz wyobraź sobie, że gość nie jest tak ładny, nie ma takiego głosu, nie jest tak ogarnięty w mediach społecznościowych i po tych 4 godzinach pracy dziennie ma po 5 latach nie 100 milionów wyświetleń, ale 5 milionów. 7300 godzin pracy żeby zarobić 10 000 zł i to przed podatkami.



