12-28-2022, 11:32 AM
Ale w dalszym ciągu jest to forum dla 4-5 osób, Jedyne miejsce, gdzie cokolwiek się dzieje, to wątek o obłączkach, bo pytania typu "jakie brać narkotyki" można zadać chociażby na fejsie w komentarzu pod jakimś wpisem, przynajmniej realny ruch na stronach z tego będzie jak ludzie zobaczą wpisy.
Fora to przeżytek, zmarły śmiercią naturalną a te przepisy unijne są nawet nie gwoździem do trumny, ale zwiędłą różyczką na grobie. To było pewne gdy likwidowałem vegie, moje stare forum wegetariańskie, niektórzy uparcie się trzymają starej formuły i straszą takie pudrowane trupy, gdzie nawet boty nie chcą już zamieszczać spamu. Forumveg już widzę zdechło całkowicie, nawet serwer im nie działa, wegedzieciak, kiedyś najpopularniejszy, od września nie był odwiedzany nawet przez moderatorów, bo z tamtego czasu wiszą posty ze spamem.
To ludzie zdecydowali o tym, że chcą swoje życie oddać w ręce korporacji. Niech im będzie na zdrowie. Forum trzymałem, bo gdzieś chciałem mieć miejsce w którym ludzie mnie o różne rzeczy pytają, ale nie będę na serwerze trzymał kobyły zużywającej większość transferu, pochłaniającej czas i generującej potencjalne problemy prawne tylko po to, żeby raz na pół roku ktoś mógł o coś zapytać.
Fora to przeżytek, zmarły śmiercią naturalną a te przepisy unijne są nawet nie gwoździem do trumny, ale zwiędłą różyczką na grobie. To było pewne gdy likwidowałem vegie, moje stare forum wegetariańskie, niektórzy uparcie się trzymają starej formuły i straszą takie pudrowane trupy, gdzie nawet boty nie chcą już zamieszczać spamu. Forumveg już widzę zdechło całkowicie, nawet serwer im nie działa, wegedzieciak, kiedyś najpopularniejszy, od września nie był odwiedzany nawet przez moderatorów, bo z tamtego czasu wiszą posty ze spamem.
To ludzie zdecydowali o tym, że chcą swoje życie oddać w ręce korporacji. Niech im będzie na zdrowie. Forum trzymałem, bo gdzieś chciałem mieć miejsce w którym ludzie mnie o różne rzeczy pytają, ale nie będę na serwerze trzymał kobyły zużywającej większość transferu, pochłaniającej czas i generującej potencjalne problemy prawne tylko po to, żeby raz na pół roku ktoś mógł o coś zapytać.



