12-24-2022, 03:38 AM
To, że rosną od urazów mechanicznych i pewnie tez pocierania, opisywali w prasie medycznej. Nie wiadomo tylko, jaki za tym może stać mechanizm. Raczej nie po prostu zwiększenie krążenia, bardziej bym stawiał na mikrourazy i wymuszenie regeneracji, co miejscowo zwiększa stężenie różnych sygnalizatorów (hormonów etc) odpowiedzialnych za podziały i wzrost komórek.
Miażdżycy bym tu nie mieszał, znam ludzi z naprawdę mocno zaawansowaną, nie są w stanie po schodach wchodzić bez zadyszki, obłączki piękne i duże.
Z kobaltem zwróć uwagę, czy na pewno jest w odpowiedniej wartościowości, już tak z głowy nie powiem czy kobalt, ale niektóre metale są korzystne tylko przy odpowiedniej ich wartościowości.
https://nyaspubs.onlinelibrary.wiley.com...m%3Apubmed
tu jest opisane zatrucie kobaltem w piwie, prowadzące do uszkodzenia serca, kończącego się śmiercią w niemal połowie przypadków. Nie jest pewne, czy to tylko kobalt za to odpowiadał, a także w jakim stężeniu (mogło być tak, że komuś sypło się na przykład 1000 razy więcej do jakiejś partii piwa), ale podejrzewa się, że 10 mg dziennie przez jakiś czas może już być bardzo groźne.
Skąd ten kobalt Ci w ogóle do głowy przyszedł? On praktycznie tylko do B12 jest wykorzystywany, a B12 nie będziesz miał syntetyzowanej w organizmie z kobaltu, to bakterie tylko potrafią. Tzn bierz, bierz, opisz efekty, może coś ciekawego odkryjesz, dawką do 2-3 mg jonów kobaltu dziennie krzywdy sobie nie zrobisz
ale prawdopodobnie efekt będzie dosłownie zerowy.
A zimne kończyny to raczej albo obkurcz naczynek krwionośnych na obwodzie (np z powodu nerwicy), albo coś z tarczycą, bądź żelazem.
Miażdżycy bym tu nie mieszał, znam ludzi z naprawdę mocno zaawansowaną, nie są w stanie po schodach wchodzić bez zadyszki, obłączki piękne i duże.
Z kobaltem zwróć uwagę, czy na pewno jest w odpowiedniej wartościowości, już tak z głowy nie powiem czy kobalt, ale niektóre metale są korzystne tylko przy odpowiedniej ich wartościowości.
https://nyaspubs.onlinelibrary.wiley.com...m%3Apubmed
tu jest opisane zatrucie kobaltem w piwie, prowadzące do uszkodzenia serca, kończącego się śmiercią w niemal połowie przypadków. Nie jest pewne, czy to tylko kobalt za to odpowiadał, a także w jakim stężeniu (mogło być tak, że komuś sypło się na przykład 1000 razy więcej do jakiejś partii piwa), ale podejrzewa się, że 10 mg dziennie przez jakiś czas może już być bardzo groźne.
Skąd ten kobalt Ci w ogóle do głowy przyszedł? On praktycznie tylko do B12 jest wykorzystywany, a B12 nie będziesz miał syntetyzowanej w organizmie z kobaltu, to bakterie tylko potrafią. Tzn bierz, bierz, opisz efekty, może coś ciekawego odkryjesz, dawką do 2-3 mg jonów kobaltu dziennie krzywdy sobie nie zrobisz
ale prawdopodobnie efekt będzie dosłownie zerowy. A zimne kończyny to raczej albo obkurcz naczynek krwionośnych na obwodzie (np z powodu nerwicy), albo coś z tarczycą, bądź żelazem.



