10-26-2022, 09:48 PM
adhd to takie słowo wytrych na "nie wiemy, czemu tak się dziecko zachowuje", jeśli czegoś nie można wykryć testem laboratoryjnym, to jak dla mnie jest to pseudonauka.
Jakby zamiast tego powiedzieć "masz niedobór dopaminy", to od razu bardziej "naukowo" brzmi, tylko medycyna tak nie powie, bo przy diagnozie adhd można do końca życia wciskać człowiekowi narkotyki (dosłownie, "leczy" się to amfetaminą), zamiast skorygować mechanizmy wytwarzania. adhd to w praktyce właśnie niedobór dopaminy.
tylko to pewnie nic nie ma z obłączkami wspólnego, całe życie miałem objawy, a one znikły dopiero niedawno. O czym pisałem już nie raz, problem z tyrozyną jest taki, że ona z kolei blokuje tryptofan, co może prowadzić do objawów depresyjnych. I teraz nie wiem, czego mam za mało, czego za dużo. No w sumie dopaminy to raczej bez wątpliwości mam zbyt mało, ale co z serotoniną? Mam jej zbyt mało czy zbyt dużo?
Jakby zamiast tego powiedzieć "masz niedobór dopaminy", to od razu bardziej "naukowo" brzmi, tylko medycyna tak nie powie, bo przy diagnozie adhd można do końca życia wciskać człowiekowi narkotyki (dosłownie, "leczy" się to amfetaminą), zamiast skorygować mechanizmy wytwarzania. adhd to w praktyce właśnie niedobór dopaminy.
tylko to pewnie nic nie ma z obłączkami wspólnego, całe życie miałem objawy, a one znikły dopiero niedawno. O czym pisałem już nie raz, problem z tyrozyną jest taki, że ona z kolei blokuje tryptofan, co może prowadzić do objawów depresyjnych. I teraz nie wiem, czego mam za mało, czego za dużo. No w sumie dopaminy to raczej bez wątpliwości mam zbyt mało, ale co z serotoniną? Mam jej zbyt mało czy zbyt dużo?



