10-25-2022, 11:17 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-25-2022, 11:23 AM przez Nawaphon.)
(10-25-2022, 12:57 AM)tomakin napisał(a): W zasadzie to chyba nic nie ma efektu, który jakoś by się wyróżniał, jakbym miał brać suple na podstawie tego, co czuję, pewnie nic bym nie brał, bo po niczym nie ma różnicy. Opieram się na badaniach, gdzie dana rzecz zmniejszała ryzyko chorób i liczę na to, że badania nie były zafałszowane.
Też kiedyś się zastanawiałem nad tą kwestią... Jest jednak parę suplementów, które działają na mnie bardzo wyraźnie.
- D3+K2 niezawodnie pomaga mi przy problemie wrażliwych zębów.
- Olej miętowy (Enteric coated) bardzo pomaga przy problemach z trawieniem, chociaż teraz używam tylko okazjonalnie, gdy mi się zdarzy trochę odejść od regularnej diety.
- Ashwaganda na pewno działa w krótkim okresie, pomaga w skupieniu - chociaż mam pewne wątpliwości przy dłuższym stosowaniu.
- Teraz Glutamina... brałem ją regularnie przez 2 miesiące i wreszcie zauważyłem korzyści jeśli chodzi o trawienie. Nigdy nie było lepsze, a przez tyle lat się z tym męczyłem.
- Zapisuję też już 8 lat każdą chorobę czy infekcję. Kiedy zaczynałem, łapało mnie coś po 3-4 razy w roku. Teraz, ostatni raz czułem się przeziębiony w 2020 roku, domyślam się że był to Covid... i w ogóle nigdy nie mam już takich klasycznych objawów jak katar, czy kaszel. Nie wiem, czy to mogę przypisać jednemu suplementowi, pewnie nie - ale czystek piję praktycznie codziennie od kiedy po raz pierwszy o nim wspomniałeś lata temu i wierzę, że pomaga.
... a potem są takie rzeczy jak Coenzym Q10, który biorę raz na jakiś czas, czy Tokotrienole - gdzie rzeczywiście trudno wyczuć jakiś efekt, ale mam nadzieję na długo-terminowe korzyści jeśli chodzi o profilaktykę, zapobieganie chorobom serca czy nowotworom.
Jeszcze co do Kurkumy, to jest suplement z którego zdecydowałem się zrezygnować. Dużo dobrego o niej piszą, ale ja miałem przez nią problemy ze snem, w ogóle dużo różnych suplementów źle wpływa u mnie właśnie na sen... a wychodzę z założenia, że negatywny wpływ na ten aspekt przeważy każde potencjalne korzystne efekty w innych sferach, więc niektóre suplementy mogą po prostu nie być dla mnie.
W końcu wszystkie badania mogą dawać wnioski tylko na zasadzie statystycznej, prawda? Jeśli jakiś suplement pomoże wystarczającej większości ludzi, to wnioskiem badań będzie pozytywny efekt - a pojedyncze osoby, którym dana substancja nie pomogła albo nawet zaszkodziła, będą tutaj tylko błędem statystycznym.
Dlatego ja traktuję wnioski badań jako pożyteczną informację, ale nie ostateczny dowód tego, że ja sam na nim skorzystam. Jeśli jakiś suplement dał w badaniach dobre rezultaty, to mogę założyć, że mnie też prawdopodobnie pomoże, ale prawdopodobnie może znaczyć tylko, że takie prawdopodobieństwo wynosi 60%, 70%, 80%... ale na 40%,30%,20% nie pomoże albo nawet zaszkodzi i tutaj staram się sam obserwować reakcję własnego organizmu, chociaż to też nie jest łatwe oczywiście.



