10-10-2022, 08:50 PM
Tak kurde myślę, jak można spróbować znaleźć fotki paznokci przy specyficznym zaburzeniu metylacji. Chodzi o to, co leczyli w stwardnieniu rozsianym, gdy w tkankach odkłada się żelazo, które na skutek zbyt słabych procesów nie jest wbudowywane.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16729250
o, o to chodzi. Chorzy ani nie mieli kosmicznej homocysteiny, ani też koszmarnie niskiej ferrytyny, a jednak zaburzenie sprawiało, że ich mózgi powoli zamieniały się w papkę, a odpowiednia suplementacja odwróciła ten proces, przywracając im pełnię zdrowia. Za metylacją przemawia dwie rzeczy
- jest obniżona we wszystkich chorobach, w których zanikają obłączki
- są doniesienia o wzroście obłączków po podaniu megadawki B12, która jest niezbędna do przebiegu tych procesów
I ta druga rzecz jest tu najbardziej obiecująca. Jest to jedyny potwierdzony przypadek, gdy po jakimś suplemencie obłączki faktycznie rosły, tyle osób to opisało, że to nie może być zbieg okoliczności. Ale... nie zawsze rosną. B12 to tylko jeden z czynników. Co więcej, są osoby ze skrajnym jej niedoborem, które obłączki mają całkiem ładne.
B12 odpowiada za bardzo wiele procesów w organizmie, nie tylko metylację, dlatego bardzo cenna byłaby jakaś dokumentacja medyczna, zdjęcia przed i po terapii kwasem foliowym, który ma kilka funkcji wspólnych z B12 ale nie wszystkie (wyżej dałem link do badania, gdzie są tylko zdjęcia po terapii, nie ma przed), a idealnie po terapii SAM-e, metioniną z grupami metylowymi, co najmocniej podnosi procesy metylacji a nie rusza w ogóle innych, więc byłaby wyizolowana jedna konkretna rzecz. Co prawda dotyczyłoby to jednej tylko osoby, ale na badanie na większej grupie nie ma co liczyć.
Kolejną pasującą do układanki rzeczą jest wzrost obłączków po żelazie, które też jest niezbędne w procesach metylacji. Bez nich żelazo nie jest wykorzystywane przez tkanki, czyli to mógłby być zarówno niedobór tego pierwiastka na poziomie komórki, jak i jakiś inny proces zależny od samej metylacji, ale nie łączący się bezpośrednio z żelazem jako takim.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16729250
o, o to chodzi. Chorzy ani nie mieli kosmicznej homocysteiny, ani też koszmarnie niskiej ferrytyny, a jednak zaburzenie sprawiało, że ich mózgi powoli zamieniały się w papkę, a odpowiednia suplementacja odwróciła ten proces, przywracając im pełnię zdrowia. Za metylacją przemawia dwie rzeczy
- jest obniżona we wszystkich chorobach, w których zanikają obłączki
- są doniesienia o wzroście obłączków po podaniu megadawki B12, która jest niezbędna do przebiegu tych procesów
I ta druga rzecz jest tu najbardziej obiecująca. Jest to jedyny potwierdzony przypadek, gdy po jakimś suplemencie obłączki faktycznie rosły, tyle osób to opisało, że to nie może być zbieg okoliczności. Ale... nie zawsze rosną. B12 to tylko jeden z czynników. Co więcej, są osoby ze skrajnym jej niedoborem, które obłączki mają całkiem ładne.
B12 odpowiada za bardzo wiele procesów w organizmie, nie tylko metylację, dlatego bardzo cenna byłaby jakaś dokumentacja medyczna, zdjęcia przed i po terapii kwasem foliowym, który ma kilka funkcji wspólnych z B12 ale nie wszystkie (wyżej dałem link do badania, gdzie są tylko zdjęcia po terapii, nie ma przed), a idealnie po terapii SAM-e, metioniną z grupami metylowymi, co najmocniej podnosi procesy metylacji a nie rusza w ogóle innych, więc byłaby wyizolowana jedna konkretna rzecz. Co prawda dotyczyłoby to jednej tylko osoby, ale na badanie na większej grupie nie ma co liczyć.
Kolejną pasującą do układanki rzeczą jest wzrost obłączków po żelazie, które też jest niezbędne w procesach metylacji. Bez nich żelazo nie jest wykorzystywane przez tkanki, czyli to mógłby być zarówno niedobór tego pierwiastka na poziomie komórki, jak i jakiś inny proces zależny od samej metylacji, ale nie łączący się bezpośrednio z żelazem jako takim.



