Najbardziej trywialna rzecz to to, że masz po prostu fobię związaną akurat z samochodem, np w nim miałeś pierwszy atak paniki i organizm to od tej pory kojarzy ze sobą.
Nerwica to nie tylko zaburzenie chemii, ale też potężna trauma dla psychiki, to coś jak po wypadku samochodowym, w którym na dodatek zginął ktoś bliski, wtedy ciężko wejść do samochodu i prowadzić, a jeśli do tego ma się wysoki poziom lęku ogólnego to już w ogóle. Dlatego nad takimi rzeczami wypada pracować nie tylko suplami, ale też na innych poziomach, w tym konkretnym wypadku można krótkie przejażdżki łączyć z relaksacją mięśniową i przyjemnymi bodźcami, aż organizm przestanie kojarzyć to z traumą.
Nerwica to nie tylko zaburzenie chemii, ale też potężna trauma dla psychiki, to coś jak po wypadku samochodowym, w którym na dodatek zginął ktoś bliski, wtedy ciężko wejść do samochodu i prowadzić, a jeśli do tego ma się wysoki poziom lęku ogólnego to już w ogóle. Dlatego nad takimi rzeczami wypada pracować nie tylko suplami, ale też na innych poziomach, w tym konkretnym wypadku można krótkie przejażdżki łączyć z relaksacją mięśniową i przyjemnymi bodźcami, aż organizm przestanie kojarzyć to z traumą.



