09-22-2022, 02:19 AM
W ogóle bałagan się zrobił ostatnio, za dużo rzeczy naraz sobie wkręciłem do głowy. No to dla jasności:
- niacynę zostawiam na kiedy indziej, bo do tego trzeba podejść z głową, tak jak kiedyś próbowałem, biorąc wszystko, co ułatwia przemiany w NAD+, czyli np korzeń pietruszki
- zioła na naczynia krwionośne nic nie dały, część się skończyła, reszty nie chce mi się brać
- podobnie czosnek, można powiedzieć, że na pewno nie działa ten w kapsułkach, ani z olimpu, ani z ostrovitu. Do zabaw z miażdżeniem ząbków nie mam serca, to trzeba cały posiłek w ciągu dnia gdzieś zmieścić
- bylicy też już nie biorę, ale będę do niej wracał, bo smak ma całkiem OK, a badania są bardzo obiecujące
- o wapniu i potasie powinienem pamiętać, bo to ważne, no ale jakoś mi umyka, wapń trzeba rozdzielić z cynkiem
- olej z ogórecznika odstawiłem, żeby nie zaburzać wyników, on jest dość drogi i lepiej żebym nie musiał się potem zastanawiać, czy to on
- wszelkie zabawy z tyrozyną czy tryptofanem zarzuciłem dawno temu
Skończył się żeńszeń taki sam, jaki brałem w 2010, ale staram się regularnie brać jakiś kupiony na przecenie. Badania nad tym ziołem dały tak zachęcające rezultaty, że to może być jeden z najważniejszych suplementów w ogóle. Tylko to musi być korzeń wieloletni, a w handlu są często 1-2 letnie, bezwartościowe.
Cały czas biorę tokotrienole, do tego luteinę z zeaksantyną, tokotrienole spróbuję na stałe dołączyć do zestawu rzeczy "warto to brać"
Obecnie biorę w miarę regularnie:
- BCAA, rano i wieczorem
- cynk i beta alanina, do oporu
- karnityna, kilka razy dziennie i trochę selenu
- niacynę zostawiam na kiedy indziej, bo do tego trzeba podejść z głową, tak jak kiedyś próbowałem, biorąc wszystko, co ułatwia przemiany w NAD+, czyli np korzeń pietruszki
- zioła na naczynia krwionośne nic nie dały, część się skończyła, reszty nie chce mi się brać
- podobnie czosnek, można powiedzieć, że na pewno nie działa ten w kapsułkach, ani z olimpu, ani z ostrovitu. Do zabaw z miażdżeniem ząbków nie mam serca, to trzeba cały posiłek w ciągu dnia gdzieś zmieścić
- bylicy też już nie biorę, ale będę do niej wracał, bo smak ma całkiem OK, a badania są bardzo obiecujące
- o wapniu i potasie powinienem pamiętać, bo to ważne, no ale jakoś mi umyka, wapń trzeba rozdzielić z cynkiem
- olej z ogórecznika odstawiłem, żeby nie zaburzać wyników, on jest dość drogi i lepiej żebym nie musiał się potem zastanawiać, czy to on
- wszelkie zabawy z tyrozyną czy tryptofanem zarzuciłem dawno temu
Skończył się żeńszeń taki sam, jaki brałem w 2010, ale staram się regularnie brać jakiś kupiony na przecenie. Badania nad tym ziołem dały tak zachęcające rezultaty, że to może być jeden z najważniejszych suplementów w ogóle. Tylko to musi być korzeń wieloletni, a w handlu są często 1-2 letnie, bezwartościowe.
Cały czas biorę tokotrienole, do tego luteinę z zeaksantyną, tokotrienole spróbuję na stałe dołączyć do zestawu rzeczy "warto to brać"
Obecnie biorę w miarę regularnie:
- BCAA, rano i wieczorem
- cynk i beta alanina, do oporu
- karnityna, kilka razy dziennie i trochę selenu



