09-15-2022, 06:59 PM
Wszyscy, którzy mają objaw Terry'ego, mają jakieś zaburzenie, ale jakie konkretnie to już ciężko powiedzieć. To znowu jak z gorączką, każdy kto ma gorączkę jest na coś chory, ale nie ma opcji, żeby powiedzieć, jaki procent osób z gorączką ma akurat grypę. Przy objawie pewnie zależy od kraju, gdzieś gdzie dużo się chleje wódy, dużo osób będzie mieć marskość wątroby, gdzieś gdzie są problemy z jodem (nadmiar, niedobór), będzie od tarczycy i tak dalej. U mnie ten objaw jest bardzo delikatnie zaznaczony, kiedyś był mocniej. Podobnie u wegan, jeśli występuje, to bardzo niewielki. Dlatego zresztą szukałem powiązań z dietą, po wykluczeniu schorzeń wątroby i nerek, teraz myślę, że przy tarczycy mogłem jeszcze trochę zrobić tych badań.
I objaw Terry'ego nie wiąże się z depresją, przy niej znikają obłączki. A i to wiemy tylko z jednego badania, które mogło zresztą być zafałszowane, jak wiele badań prowadzonych w Chinach.
Dokładny mechanizm objawu jest taki, że krew jest co prawda mocno pompowana przez serce i dobrze, bez problemu płynie od serca do wszystkich obszarów ciała, ale ma problem z odpłynięciem z nich i dopłynięciem z powrotem do serca, najczęściej poprzez problemy z wątrobą, bądź z jej okolicami (tam są bardzo duże żyły). Tu może być sporo różnych przyczyn, oczywiście przy mocno zarysowanym objawie Terry'ego to musi być silny blok przepływu, taki jaki jest przy całkowicie zniszczonej wątrobie, ale słabo zarysowany może mieć tyle przyczyn, że ciężko to zliczyć.
Tak myślę, że za każdym razem, jak miałem poprawę, brałem też karnitynę. Tylko że testowałem ją również kilka razy oddzielnie, bez większego efektu, również wtedy, gdy stosowałem dość czułe metody pomiarów, tętno vs szybkość biegu. Gdyby to była sprawa tarczycy, to karnityna powinna to tętno obniżyć, przynajmniej wykrywalnie.
I objaw Terry'ego nie wiąże się z depresją, przy niej znikają obłączki. A i to wiemy tylko z jednego badania, które mogło zresztą być zafałszowane, jak wiele badań prowadzonych w Chinach.
Dokładny mechanizm objawu jest taki, że krew jest co prawda mocno pompowana przez serce i dobrze, bez problemu płynie od serca do wszystkich obszarów ciała, ale ma problem z odpłynięciem z nich i dopłynięciem z powrotem do serca, najczęściej poprzez problemy z wątrobą, bądź z jej okolicami (tam są bardzo duże żyły). Tu może być sporo różnych przyczyn, oczywiście przy mocno zarysowanym objawie Terry'ego to musi być silny blok przepływu, taki jaki jest przy całkowicie zniszczonej wątrobie, ale słabo zarysowany może mieć tyle przyczyn, że ciężko to zliczyć.
Tak myślę, że za każdym razem, jak miałem poprawę, brałem też karnitynę. Tylko że testowałem ją również kilka razy oddzielnie, bez większego efektu, również wtedy, gdy stosowałem dość czułe metody pomiarów, tętno vs szybkość biegu. Gdyby to była sprawa tarczycy, to karnityna powinna to tętno obniżyć, przynajmniej wykrywalnie.



