09-15-2022, 07:46 AM
No nie, to tak nie działa. Depresja to akurat zbiór wielu chorób, ale marskość wątroby ma konkretne mechanizmy które można dokładnie palcem pokazać i nie mają one swojej przyczyny w zaburzeniach krążenia, tylko odwrotnie. Podobnie zastoinowa niewydolność serca, krew nie krąży, bo serce nie pracuje, a nie brak krążenia sprawia, że serce nie działa. Przyczyny niedoczynności tarczycy też bez problemu można wykazać w danym wypadku, tak, że nie ma miejsca na dalsze interpretacje.
Tego typu logika czasem się sprawdza, ale nie w tym konkretnym wypadku. No, przy depresji ewentualnie można sprawdzić, czy coś co poprawia krążenie i/lub metabolizm komórki nie wyleczy jednocześnie choroby, ale dużo rozsądniejszej jest sprawdzenie, czy terapia która leczy depresję (np antyoksydanty), nie przywróci przy okazji obłączków.
A przytyłem, bo jestem leniwy i się objadam
Owszem, lepiej mi z taką wagą i z brzuszkiem niż gdy byłem całkiem chudy, owszem, lepiej by było, gdyby to były mięśnie a nie brzuch, ale to już wymaga ciężkiej pracy.
Tego typu logika czasem się sprawdza, ale nie w tym konkretnym wypadku. No, przy depresji ewentualnie można sprawdzić, czy coś co poprawia krążenie i/lub metabolizm komórki nie wyleczy jednocześnie choroby, ale dużo rozsądniejszej jest sprawdzenie, czy terapia która leczy depresję (np antyoksydanty), nie przywróci przy okazji obłączków.
A przytyłem, bo jestem leniwy i się objadam
Owszem, lepiej mi z taką wagą i z brzuszkiem niż gdy byłem całkiem chudy, owszem, lepiej by było, gdyby to były mięśnie a nie brzuch, ale to już wymaga ciężkiej pracy.



