09-14-2022, 07:51 AM
Szukam jakichkolwiek informacji, które potwierdzają lub zaprzeczają permanentnej roli kwasu gamma linolenowego. Czy on jest wykorzystywany tylko do budowy z niego prostaglandyn, a wtedy działa jedynie tak długo, jak długo go bierzemy? Czy może jest wbudowywany w błony komórkowe, przez co jego działanie jest rozłożone w czasie, nawet na wiele lat po zaprzestaniu suplementacji? Szukam, szukam i ni cholery nic nie widzę. Gdyby taki mechanizm istniał, wtedy suplementacja byłaby bardzo korzystna, z uwagi na rolę GLA w zapobieganiu chorobom cywilizacyjnym. Ale jeśli to ma działać tylko jak lek przeciwzapalny, to trochę za droga impreza.
Zobaczę jak będzie po żeńszeniu, ale jeśli nie pojawi się jakaś super poprawa, sprawdzę ten olej z ogórecznika, bo ta chwilowa poprawa, o której pisałem parę dni temu. była po bardzo dużej jednorazowej dawce.
Dawno, dawno temu widziałem na pubmed artykuł, gdzie robili badania na dużej populacji i wytłumaczyli objaw Terry'ego subkliniczną nadczynnością tarczycy, takie wyniki wychodziły u ludzi, którzy mieli objaw, a jednocześnie zdrową wątrobę i serce. Teraz tego nie ma, znikło. Już sam nie wiem, czy to faktycznie było, czy sobie wmawiam, tam raczej nie kasują artykułów.
Kurcze, będę musiał w końcu iść i zbadać tarczycę jeszcze raz, bo bardzo dużo objawów pasuje do takiej lekkiej nadczynności. Eh, gdyby mi się chciało tak, jak mi się nie chce. A póki co dorzucam do zestawu mieszankę selenu i karnityny, w sensie to jest coś, co jako wege i tak powinienem regularnie brać, ale spróbuję o tym pamiętać i trzymać się tego regularnie.
https://www.europeanreview.org/wp/wp-con...oidism.pdf
tutaj zaledwie 500 mg karnityny i niecałe 100 mcg selenu starczyło, żeby objawy nadczynności spadły z 25 do 12.
Cały czas wysycam też organizm miedzią i tauryną.
Zobaczę jak będzie po żeńszeniu, ale jeśli nie pojawi się jakaś super poprawa, sprawdzę ten olej z ogórecznika, bo ta chwilowa poprawa, o której pisałem parę dni temu. była po bardzo dużej jednorazowej dawce.
Dawno, dawno temu widziałem na pubmed artykuł, gdzie robili badania na dużej populacji i wytłumaczyli objaw Terry'ego subkliniczną nadczynnością tarczycy, takie wyniki wychodziły u ludzi, którzy mieli objaw, a jednocześnie zdrową wątrobę i serce. Teraz tego nie ma, znikło. Już sam nie wiem, czy to faktycznie było, czy sobie wmawiam, tam raczej nie kasują artykułów.
Kurcze, będę musiał w końcu iść i zbadać tarczycę jeszcze raz, bo bardzo dużo objawów pasuje do takiej lekkiej nadczynności. Eh, gdyby mi się chciało tak, jak mi się nie chce. A póki co dorzucam do zestawu mieszankę selenu i karnityny, w sensie to jest coś, co jako wege i tak powinienem regularnie brać, ale spróbuję o tym pamiętać i trzymać się tego regularnie.
https://www.europeanreview.org/wp/wp-con...oidism.pdf
tutaj zaledwie 500 mg karnityny i niecałe 100 mcg selenu starczyło, żeby objawy nadczynności spadły z 25 do 12.
Cały czas wysycam też organizm miedzią i tauryną.



