09-04-2022, 11:36 PM
A jeszcze takie coś
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19692494/
nie wiem, jak to się tłumaczy, teoria Triage? czy jakoś inaczej, wielką, małą literą? No tak czy tak chodzi o to, że w stanie niedoboru organizm całkowicie wyłącza funkcje, które nie są odpowiedzialne za przeżycie najbliższych dni czy tygodni. Przykład to wypadanie włosów u kobiet, które mają niedobór żelaza. Włosy nie odrosną, dopóki niedobór nie będzie uzupełniony do tego stopnia, że ferrytyna wzrośnie powyżej 70.
Jeśli mam jakiś krytyczny niedobór, który utrudnia regenerację drobnych naczynek, albo tego, co u mnie odpowiada za objaw Terry'ego (do tej pory nie wiem, skąd on się u mnie wziął), to zioła, czosnek czy nawet chondroityna mogą niewiele dać. A piszę o tym, bo stan skóry głowy mocno się poprawił w ciągu ostatnich kilku dni. Kupiłem nizoral, ale jak zobaczyłem przy kąpieli jak dobrze to wygląda, to zastanowiłem się, czy w ogóle warto go używać, czy zachować na potem. Co się ostatnio zmieniło... tokotrienole biorę od kilku dni, wczoraj duże dawki D3, A i cysteinę, pierwszy raz od bardzo dawna. No i macę, ale nie ma opcji żeby jedna tabletka coś tu zdziałała. Plus to, co biorę od jakiegoś czasu, czyli miedź. Może chondroityna jednak? Albo bylica zadziałała przeciwzapalnie? Jest jednak opcja, że to mogło być od cysteiny lub D3, a to by oznaczało, że mam tego spore niedobory.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19692494/
nie wiem, jak to się tłumaczy, teoria Triage? czy jakoś inaczej, wielką, małą literą? No tak czy tak chodzi o to, że w stanie niedoboru organizm całkowicie wyłącza funkcje, które nie są odpowiedzialne za przeżycie najbliższych dni czy tygodni. Przykład to wypadanie włosów u kobiet, które mają niedobór żelaza. Włosy nie odrosną, dopóki niedobór nie będzie uzupełniony do tego stopnia, że ferrytyna wzrośnie powyżej 70.
Jeśli mam jakiś krytyczny niedobór, który utrudnia regenerację drobnych naczynek, albo tego, co u mnie odpowiada za objaw Terry'ego (do tej pory nie wiem, skąd on się u mnie wziął), to zioła, czosnek czy nawet chondroityna mogą niewiele dać. A piszę o tym, bo stan skóry głowy mocno się poprawił w ciągu ostatnich kilku dni. Kupiłem nizoral, ale jak zobaczyłem przy kąpieli jak dobrze to wygląda, to zastanowiłem się, czy w ogóle warto go używać, czy zachować na potem. Co się ostatnio zmieniło... tokotrienole biorę od kilku dni, wczoraj duże dawki D3, A i cysteinę, pierwszy raz od bardzo dawna. No i macę, ale nie ma opcji żeby jedna tabletka coś tu zdziałała. Plus to, co biorę od jakiegoś czasu, czyli miedź. Może chondroityna jednak? Albo bylica zadziałała przeciwzapalnie? Jest jednak opcja, że to mogło być od cysteiny lub D3, a to by oznaczało, że mam tego spore niedobory.



