08-27-2022, 09:09 PM
Łooooo
https://hopkinrx.com/what-do-you-mean-by...oon-nails/
ale ktoś wypracowanie o obłączkach zrobił, na dodatek chyba przez google translate, bo nawet ja nie mam tak paskudnego angielskiego. Rozczula mnie jednostka chorobowa "rozczarowanie nerek"
A u mnie zerowa poprawa stanu obłączków, zerowa poprawa ukrwienia dłoni. Liczę na to, że po prostu zabrakło miedzi, bo jeśli to nie to, cała hipoteza czosnku pójdzie się paść z kozami. Ciśnienie 115 na 87, no tyle dobrego że to się wyrównuje. No i ten czosnek jem głównie z tabletek, a powinienem z miażdżonych ząbków.
Samopoczucie po tryptofanie miałem niesamowite, potem zjazd. I co mnie tu zastanawia, czemu wiele lat temu nie miałem po trypto problemów, a potem się pojawiły? Jeszcze raz pojawia się podejrzenie, że to nie serotonina mi podskoczyła za mocno do góry, tylko spadła dopamina. Z drugiej strony, podobne objawy były po ziołach podnoszących serotoninę. Eh, szkoda, że nie ma jakiegoś testu pozwalającego określić, czy któreś z tych rzeczy jest za wysoko albo za nisko.
To trochę wygląda jak niski poziom zarówno serotoniny, jak i dopaminy. Może ja powinienem jednak jeść tyrozynę, tu sprawdzili jak to się ma do genotypu
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27403851/
I jak się okazuje, co czwarta osoba (25%) ma problem z produkcją dopaminy na skutek mutacji genetycznej, takie osoby dobrze reagują na suplementy tyrozyny. 75% populacji reaguje bardzo słabo albo wręcz ma pogorszenie. Wystarczyły 2 gramy na poprawę koncentracji i pamięci. Te 2 gramy w praktyce podwajają ilość tyrozyny w diecie, a koszt to zawrotne 9 zł miesięcznie. Kurcze, nawet jakby to tylko odrobinę podnosiło motywację czy sprawność intelektualną, to 9 zł miesięcznie jest wręcz śmieszną sumą jak na korzyści, które się potem z tego wyciągnie. Kilkanaście, kilkadziesiąt minut pracy więcej przez cały miesiąc sprawi, że to się zwróci.
https://hopkinrx.com/what-do-you-mean-by...oon-nails/
ale ktoś wypracowanie o obłączkach zrobił, na dodatek chyba przez google translate, bo nawet ja nie mam tak paskudnego angielskiego. Rozczula mnie jednostka chorobowa "rozczarowanie nerek"

A u mnie zerowa poprawa stanu obłączków, zerowa poprawa ukrwienia dłoni. Liczę na to, że po prostu zabrakło miedzi, bo jeśli to nie to, cała hipoteza czosnku pójdzie się paść z kozami. Ciśnienie 115 na 87, no tyle dobrego że to się wyrównuje. No i ten czosnek jem głównie z tabletek, a powinienem z miażdżonych ząbków.
Samopoczucie po tryptofanie miałem niesamowite, potem zjazd. I co mnie tu zastanawia, czemu wiele lat temu nie miałem po trypto problemów, a potem się pojawiły? Jeszcze raz pojawia się podejrzenie, że to nie serotonina mi podskoczyła za mocno do góry, tylko spadła dopamina. Z drugiej strony, podobne objawy były po ziołach podnoszących serotoninę. Eh, szkoda, że nie ma jakiegoś testu pozwalającego określić, czy któreś z tych rzeczy jest za wysoko albo za nisko.
To trochę wygląda jak niski poziom zarówno serotoniny, jak i dopaminy. Może ja powinienem jednak jeść tyrozynę, tu sprawdzili jak to się ma do genotypu
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27403851/
I jak się okazuje, co czwarta osoba (25%) ma problem z produkcją dopaminy na skutek mutacji genetycznej, takie osoby dobrze reagują na suplementy tyrozyny. 75% populacji reaguje bardzo słabo albo wręcz ma pogorszenie. Wystarczyły 2 gramy na poprawę koncentracji i pamięci. Te 2 gramy w praktyce podwajają ilość tyrozyny w diecie, a koszt to zawrotne 9 zł miesięcznie. Kurcze, nawet jakby to tylko odrobinę podnosiło motywację czy sprawność intelektualną, to 9 zł miesięcznie jest wręcz śmieszną sumą jak na korzyści, które się potem z tego wyciągnie. Kilkanaście, kilkadziesiąt minut pracy więcej przez cały miesiąc sprawi, że to się zwróci.



