08-24-2022, 05:58 PM
Jeszcze taką śmieszną myśl mam. W przypadku niedożywienia, albo niedoboru żelaza, organizm obniża poziom hormonów tarczycy, żeby uniknąć śmierci z głodu. Zmniejsza zapotrzebowanie kaloryczne. A co, jeśli przeskok z aktywności przywspółczulnego na aktywność współczulnego czy tam odwrotnie ma związek z tym, że organizm chce uniknąć zbytniego spowolnienia? Ale nie metabolizmu, tylko reakcji? Jeśli nerwica ma chociaż częściowo swoje źródło w tym, że bez tego podkręcenia, taka osoba byłaby jak zombie? Ewolucyjnie ma to sens, dopiero przez ostatnie kilkaset pokoleń takie zombie może sobie jako tako żyć, bez ryzyka, że zostanie zjedzone przez przechodzącego misia czy co tam będzie przechodzić.



