Próbuję już któryś raz, z przerwami, od paru miesięcy - właściwie przez lata - i doszedłem do wniosku, że nie jest to suplement dla mnie.
W ogóle nie pomyślał bym, że zwykły aminokwas, obecny w jedzeniu, może w normalnych dawkach, nie przekraczających 1 grama, wywoływać jakieś większe skutki uboczne, ale tak czytam na Reddit'cie - i wygląda na to, że ludzie mają na to bardzo różne reakcje. Dla niektórych jest to suplement zesłany z niebios, który praktycznie zmienił ich życie - u innych powoduje dość dotkliwe skutki uboczne.
Z tego co wyczytałem, ciężko mi zweryfikować co z tego ma sens, a co jest tylko wymysłem losowych redditowiczów. Jeśli znajdziesz czas skomentować, Tomakinie - będę wdzięczny.
- Forma NAC, N-acetylo cysteina jest stabilna, dlatego łatwiej przekracza barierę krew-mózg i stąd silniejsze reakcja niż na jakąkolwiek ilość Cysteiny obecną w diecie.
- NAC wpływa, podobno, na receptory glutaminianu.
"N-acetylcysteine is a hepatoprotective antioxidant that is converted to cystine, a substrate for the glutamate-cystine antiporter. This antiporter allows for the uptake of cystine, which causes the reverse transport of glutamate into the extracellular space, which stimulates inhibitory metabotropic glutamate receptors and, thereby, reduces synaptic release of glutamate."
- Podobno wpływa też na receptory dopaminy
"In low doses it may facilitate glutathione evoked DA release, whereas in high doses it can suppress DA release. Honestly the evidence is too sparse to use it as a dopaminergic, and it all in all it seems that it would lead to less DA transmission. This would make sense in a way because if it did enhance DA transmission it shouldn't be effective in treating addiction. Keep in mind that DA would act on autoreceptors that inhibit DA release by negative feedback, so unless you take it chronically leading to downregulation of D2 autoreceptors it may precipitate these symptoms, which are actually common side effects from DA agonist drugs like cabergoline or pramipexole."
Myślę, że tak mniej więcej rozumiem o co chodzi, ale teraz zastanawiam się, nad potencjalnymi negatywnymi efektami "blokowania'(Nie jestem pewny, czy to właściwe określenie") receptorów glutaminianu.
U mnie, cysteina powoduje chwilowy przypływ energii, po którym przychodzi bezsenność i dość szybko, jakby apatia, anhedonia.
- "NAC also regulates glutamate levels and glutamate regulates how much dopamine, serotonine etc. is fired out."
- "In order to make glutathione, NAC vacuums the glutamate out of your brain. This acts like a dimmer switch for the parts that run on glutamate (basically 90% of the neurons in your head). Unfortunately the pleasure center is one of those parts that gets "dimmed""
Dobra, to już się robi trochę zbyt skomplikowane jak dla mnie, ale jeśli ktoś miał podobne doświadczenia, dajcie znać. Ja na pewno zrezygnuję z regularnej suplementacji, pewnie jeszcze pobawię się i zobaczę, czy biorąc raz na jakiś czas, nie będzie z tego jakiegoś pożytku.
W ogóle nie pomyślał bym, że zwykły aminokwas, obecny w jedzeniu, może w normalnych dawkach, nie przekraczających 1 grama, wywoływać jakieś większe skutki uboczne, ale tak czytam na Reddit'cie - i wygląda na to, że ludzie mają na to bardzo różne reakcje. Dla niektórych jest to suplement zesłany z niebios, który praktycznie zmienił ich życie - u innych powoduje dość dotkliwe skutki uboczne.
Z tego co wyczytałem, ciężko mi zweryfikować co z tego ma sens, a co jest tylko wymysłem losowych redditowiczów. Jeśli znajdziesz czas skomentować, Tomakinie - będę wdzięczny.
- Forma NAC, N-acetylo cysteina jest stabilna, dlatego łatwiej przekracza barierę krew-mózg i stąd silniejsze reakcja niż na jakąkolwiek ilość Cysteiny obecną w diecie.
- NAC wpływa, podobno, na receptory glutaminianu.
"N-acetylcysteine is a hepatoprotective antioxidant that is converted to cystine, a substrate for the glutamate-cystine antiporter. This antiporter allows for the uptake of cystine, which causes the reverse transport of glutamate into the extracellular space, which stimulates inhibitory metabotropic glutamate receptors and, thereby, reduces synaptic release of glutamate."
- Podobno wpływa też na receptory dopaminy
"In low doses it may facilitate glutathione evoked DA release, whereas in high doses it can suppress DA release. Honestly the evidence is too sparse to use it as a dopaminergic, and it all in all it seems that it would lead to less DA transmission. This would make sense in a way because if it did enhance DA transmission it shouldn't be effective in treating addiction. Keep in mind that DA would act on autoreceptors that inhibit DA release by negative feedback, so unless you take it chronically leading to downregulation of D2 autoreceptors it may precipitate these symptoms, which are actually common side effects from DA agonist drugs like cabergoline or pramipexole."
Myślę, że tak mniej więcej rozumiem o co chodzi, ale teraz zastanawiam się, nad potencjalnymi negatywnymi efektami "blokowania'(Nie jestem pewny, czy to właściwe określenie") receptorów glutaminianu.
U mnie, cysteina powoduje chwilowy przypływ energii, po którym przychodzi bezsenność i dość szybko, jakby apatia, anhedonia.
- "NAC also regulates glutamate levels and glutamate regulates how much dopamine, serotonine etc. is fired out."
- "In order to make glutathione, NAC vacuums the glutamate out of your brain. This acts like a dimmer switch for the parts that run on glutamate (basically 90% of the neurons in your head). Unfortunately the pleasure center is one of those parts that gets "dimmed""
Dobra, to już się robi trochę zbyt skomplikowane jak dla mnie, ale jeśli ktoś miał podobne doświadczenia, dajcie znać. Ja na pewno zrezygnuję z regularnej suplementacji, pewnie jeszcze pobawię się i zobaczę, czy biorąc raz na jakiś czas, nie będzie z tego jakiegoś pożytku.



