08-14-2022, 03:32 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-14-2022, 03:46 AM przez tomakin.)
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1451645/
O proszę, karnityna u osób z marskością wątroby powodowała błyskawiczne wyregulowanie tych zmian w przepływie krwi, które odpowiadają za objaw Terryego. Wymagane jednak były bardzo duże dawki, dożylne, nie do osiągnięcia suplementami.
Kurcze, może to faktycznie w synergię z czymś wchodziło.
https://www.researchgate.net/publication..._cirrhosis
tu dość ładnie pomagała pacjentom z marskością, ale wymagało to
1. dawki 1800 mg dziennie, użyto chlorku karnityny więc nie ma specjalnej różnicy, czy 1800 mg dotyczyło jej, czy jej związku
2. 6 miesięcy
Mam opakowanie karnityny, może ją dorzucić jednak do tych ziół... a co mi tam, dorzucam.
A, podczas poprawy w 2020 też była i to możliwe, że w dużych dawkach.
Testowałem ją zdaje się jako monoterapię (tzn z kwasem alfa liponowym) bez większych rezultatów.
Hmm, średnio człowiek zjada 120 mg karnityny dziennie. Sprawdźmy, ile ja tego kupiłem. 4 opakowania od 2020, 1 opakowanie mam prawie nie napoczęte, czyli 270 tabletek 650 mg karnityny każda przez 2 lata, 700 dni. No nie, wychodzi na to, że mam w diecie kilka razy więcej karnityny niż wszystkożercy. I podwyższone spożycie mam od wielu, wielu lat, nie ma mowy o niedoborze.
O proszę, karnityna u osób z marskością wątroby powodowała błyskawiczne wyregulowanie tych zmian w przepływie krwi, które odpowiadają za objaw Terryego. Wymagane jednak były bardzo duże dawki, dożylne, nie do osiągnięcia suplementami.
Kurcze, może to faktycznie w synergię z czymś wchodziło.
https://www.researchgate.net/publication..._cirrhosis
tu dość ładnie pomagała pacjentom z marskością, ale wymagało to
1. dawki 1800 mg dziennie, użyto chlorku karnityny więc nie ma specjalnej różnicy, czy 1800 mg dotyczyło jej, czy jej związku
2. 6 miesięcy
Mam opakowanie karnityny, może ją dorzucić jednak do tych ziół... a co mi tam, dorzucam.
A, podczas poprawy w 2020 też była i to możliwe, że w dużych dawkach.
Testowałem ją zdaje się jako monoterapię (tzn z kwasem alfa liponowym) bez większych rezultatów.
Hmm, średnio człowiek zjada 120 mg karnityny dziennie. Sprawdźmy, ile ja tego kupiłem. 4 opakowania od 2020, 1 opakowanie mam prawie nie napoczęte, czyli 270 tabletek 650 mg karnityny każda przez 2 lata, 700 dni. No nie, wychodzi na to, że mam w diecie kilka razy więcej karnityny niż wszystkożercy. I podwyższone spożycie mam od wielu, wielu lat, nie ma mowy o niedoborze.



