08-08-2022, 11:11 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-08-2022, 11:12 PM przez tomakin.)
A może spróbować tego, co tutaj robili
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7193469/
żelazo co 2 dzień, za to w dawce nawet 200 mg jednorazowo. Dla porównania, teraz biorę 46 mg jednorazowo co drugi dzień. To znaczy, chciałbym co drugi dzień, wychodzi pewnie co tydzień. Bardzo dawno ferrytyny nie mierzyłem, ale gdy to robiłem, to była dość nisko, dodatkowo mam czasami ten cały zespół niespokojnych nóg, co jest dość dobrym objawem silnego niedoboru. No dobra, 200 mg to trochę przesada, ale skoro robię to tak nieregularnie, to chociaż ponad 100 powinienem.
Niski poziom żelaza może blokować działanie tych ziół na odbudowę naczynek, które biorę. Zresztą podejrzewałem, że bezsenność może mieć coś z tym wspólnego, nikiel i molibden zużyły całe żelazo z tkanek na produkcję krwinek powodując objawy ze strony układu nerwowego, albo coś w ten deseń.
Co do tych ziół, trochę jestem rozczarowany, 12 dni, spodziewałem się fajerwerków. Chyba nic szczególnego nie czuję. Inna sprawa, że do tej pory nie doszedłem do siebie po tej miesięcznej bezsenności, zresztą dalej słabo sypiam, już nie aż tak tragicznie, ale od tamtej pory ani razu nie przespałem jednym ciągiem całej nocy i bardzo rzadko było w sumie 8 godzin snu. Cały czas jest gonitwa myśli, cały czas mam wrażenie, że organizm jest w opcji "uciekaj lub walcz", że regeneracja jest mocno osłabiona. To może niwelować działanie ziół, które mają odbudować naczynka, a do budowy jest wymagane wyciszenie stanu "uciekaj lub walcz" i przejście w "jedz, śpij, regeneruj się".
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7193469/
żelazo co 2 dzień, za to w dawce nawet 200 mg jednorazowo. Dla porównania, teraz biorę 46 mg jednorazowo co drugi dzień. To znaczy, chciałbym co drugi dzień, wychodzi pewnie co tydzień. Bardzo dawno ferrytyny nie mierzyłem, ale gdy to robiłem, to była dość nisko, dodatkowo mam czasami ten cały zespół niespokojnych nóg, co jest dość dobrym objawem silnego niedoboru. No dobra, 200 mg to trochę przesada, ale skoro robię to tak nieregularnie, to chociaż ponad 100 powinienem.
Niski poziom żelaza może blokować działanie tych ziół na odbudowę naczynek, które biorę. Zresztą podejrzewałem, że bezsenność może mieć coś z tym wspólnego, nikiel i molibden zużyły całe żelazo z tkanek na produkcję krwinek powodując objawy ze strony układu nerwowego, albo coś w ten deseń.
Co do tych ziół, trochę jestem rozczarowany, 12 dni, spodziewałem się fajerwerków. Chyba nic szczególnego nie czuję. Inna sprawa, że do tej pory nie doszedłem do siebie po tej miesięcznej bezsenności, zresztą dalej słabo sypiam, już nie aż tak tragicznie, ale od tamtej pory ani razu nie przespałem jednym ciągiem całej nocy i bardzo rzadko było w sumie 8 godzin snu. Cały czas jest gonitwa myśli, cały czas mam wrażenie, że organizm jest w opcji "uciekaj lub walcz", że regeneracja jest mocno osłabiona. To może niwelować działanie ziół, które mają odbudować naczynka, a do budowy jest wymagane wyciszenie stanu "uciekaj lub walcz" i przejście w "jedz, śpij, regeneruj się".



