08-06-2022, 04:48 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-06-2022, 05:08 AM przez tomakin.)
No ja stawiam, że to albo wyleczenie cukrzycy (ale to nie ja, to lekarze), albo przeprowadzka do kraju, gdzie jest kilka razy tyle jodu w pożywieniu. Tam były jeszcze jakieś inne rzeczy, potas, fitoestrogeny i pewnie jeszcze parę się znajdzie. Trafienie w "swój" problem daje taki właśnie efekt, wszystko się naprawia. Bo organizm to faktycznie orkiestra, ale zazwyczaj źle gra przez tego jednego fałszującego gościa, który wszystko psuje.
Co do orkiestry, to o jednej rzeczy zapomniałem, cysteina. Ona powinna być w dużych dawkach zawsze, gdy coś się w organizmie próbuje zmienić, jako że będzie wspomagać wszystko inne. To jak zmiana może nie dyrygenta, ale kucharza. Może to i przez nią zabawa z magnezem zakończyła się taką porażką. Nawet na reddicie były sugestie, że po magnezie następuje mobilizacja metali ciężkich, a bez cysteiny one nie będą usunięte z organizmu. Organizm zużył szybko cały jej zapas i bum, mamy problem. Wrzucam 3 gramy dziennie, rozbite na 5 porcji, o ile będę pamiętał żeby to brać.
Co do orkiestry, to o jednej rzeczy zapomniałem, cysteina. Ona powinna być w dużych dawkach zawsze, gdy coś się w organizmie próbuje zmienić, jako że będzie wspomagać wszystko inne. To jak zmiana może nie dyrygenta, ale kucharza. Może to i przez nią zabawa z magnezem zakończyła się taką porażką. Nawet na reddicie były sugestie, że po magnezie następuje mobilizacja metali ciężkich, a bez cysteiny one nie będą usunięte z organizmu. Organizm zużył szybko cały jej zapas i bum, mamy problem. Wrzucam 3 gramy dziennie, rozbite na 5 porcji, o ile będę pamiętał żeby to brać.



