07-31-2022, 12:37 AM
Mam już w zakładkach od cholery dodanych rzeczy, które mam obejrzeć i z tego się dowiedzieć, jak naprawić kolana i kręgosłup
Kurcze, jakbym to wszystko kiedyś obejrzał, byłbym taaaaki mądry.
Nie no, największy problem to diagnoza, przypuszczam, że mam te nogi najzwyczajniej krzywe (bo są bardzo krzywe), przez co rzepka jest nie tak prowadzona i wyżłobiła sobie nie taki tor jazdy, ale gdzie, jak, w którą stronę to już zagadka, nie mówiąc o tym, że krzywy staw koryguje się inaczej niż prosty, jeśli jest nawet identyczny problem z umiejscowieniem rzepki. Skomplikowana sprawa, nie wiadomo za bardzo, jak to ugryźć. Glukozamina, chondroityna, to wiadomo, przynajmniej nie zaszkodzą.
Może warto zacząć od diagnozy problemów z pośladkowym wielkim i kręgosłupem, bo to się często na kolano przenosi, sprawdzić pod kątem przykurczów na przykład pasma biodrowo piszczelowego, siłę mięśni otaczających kręgosłup i tak dalej i korygować wszędzie tam, gdzie jest coś nie tak. Od 2 lat codziennie rozciągam tam, gdzie miałem największe przykurcze wpływające właśnie na kręgosłup i ułożenie miednicy, jest teraz dużo lepiej, ale do ideału dalej daleko. Odkąd to robię, nie miałem większych problemów z bólem kręgosłupa, a wcześniej regularnie, ale też fakt, że odkąd to robię, nie miałem okazji sprawdzić pod obciążeniem, pamiętam dwie sytuacje, gdy było źle, raz po 7 godzinach stania i chodzenie na teatrach ulicznych, raz po spacerze w góry, gdzie z ciężkim plecakiem wchodziłem na Szrenicę, ale starałem się wtedy jakoś specjalnie nogi stawiać, żeby właśnie kręgosłup wzmocnić. I chyba coś nie tak wymyśliłem z tym stawianiem, bo jak zszedłem (jakim cudem to nie pamiętam), przy wsiadaniu do samochodu, musiałem to robić jakoś na raty, bo po prostu nie dałem rady zgiąć się w drzwiach.
Tak myślę, jak to ćwiczenie z prostowaniem kolan robić, bo tak, jak na filmie gość machał nie dam rady, nie mam w pokoju takiej powierzchni, na której można się położyć żeby nogi swobodnie zwisały. Mógłbym na upartego z ziemi próbować, pół leżąc, pół siedząc, ale to z kolei mocno obciąży kręgosłup.
A macie jakiś patent na górę pleców? Czy przy podciąganiu się na drążku, czy przy wiosłowaniu hantlem, czy czymkolwiek innym, chyba za mocno operuję bicepsem, prawie nie zdarza mi się mieć zakwasów na plecach. Da się to jakoś wyizolować? Może leżąc na plecach, ręce nad głową, jak przy "poddaj się", w nich hantel i podnoszenie do pionu? To w ogóle plecy obciąży, czy raczej jakieś grzebieniaste czy jak to się nazywa? Kolejny powód, dla którego warto mieć w domu wyciąg.
Kurcze, jakbym to wszystko kiedyś obejrzał, byłbym taaaaki mądry. Nie no, największy problem to diagnoza, przypuszczam, że mam te nogi najzwyczajniej krzywe (bo są bardzo krzywe), przez co rzepka jest nie tak prowadzona i wyżłobiła sobie nie taki tor jazdy, ale gdzie, jak, w którą stronę to już zagadka, nie mówiąc o tym, że krzywy staw koryguje się inaczej niż prosty, jeśli jest nawet identyczny problem z umiejscowieniem rzepki. Skomplikowana sprawa, nie wiadomo za bardzo, jak to ugryźć. Glukozamina, chondroityna, to wiadomo, przynajmniej nie zaszkodzą.
Może warto zacząć od diagnozy problemów z pośladkowym wielkim i kręgosłupem, bo to się często na kolano przenosi, sprawdzić pod kątem przykurczów na przykład pasma biodrowo piszczelowego, siłę mięśni otaczających kręgosłup i tak dalej i korygować wszędzie tam, gdzie jest coś nie tak. Od 2 lat codziennie rozciągam tam, gdzie miałem największe przykurcze wpływające właśnie na kręgosłup i ułożenie miednicy, jest teraz dużo lepiej, ale do ideału dalej daleko. Odkąd to robię, nie miałem większych problemów z bólem kręgosłupa, a wcześniej regularnie, ale też fakt, że odkąd to robię, nie miałem okazji sprawdzić pod obciążeniem, pamiętam dwie sytuacje, gdy było źle, raz po 7 godzinach stania i chodzenie na teatrach ulicznych, raz po spacerze w góry, gdzie z ciężkim plecakiem wchodziłem na Szrenicę, ale starałem się wtedy jakoś specjalnie nogi stawiać, żeby właśnie kręgosłup wzmocnić. I chyba coś nie tak wymyśliłem z tym stawianiem, bo jak zszedłem (jakim cudem to nie pamiętam), przy wsiadaniu do samochodu, musiałem to robić jakoś na raty, bo po prostu nie dałem rady zgiąć się w drzwiach.
Tak myślę, jak to ćwiczenie z prostowaniem kolan robić, bo tak, jak na filmie gość machał nie dam rady, nie mam w pokoju takiej powierzchni, na której można się położyć żeby nogi swobodnie zwisały. Mógłbym na upartego z ziemi próbować, pół leżąc, pół siedząc, ale to z kolei mocno obciąży kręgosłup.
A macie jakiś patent na górę pleców? Czy przy podciąganiu się na drążku, czy przy wiosłowaniu hantlem, czy czymkolwiek innym, chyba za mocno operuję bicepsem, prawie nie zdarza mi się mieć zakwasów na plecach. Da się to jakoś wyizolować? Może leżąc na plecach, ręce nad głową, jak przy "poddaj się", w nich hantel i podnoszenie do pionu? To w ogóle plecy obciąży, czy raczej jakieś grzebieniaste czy jak to się nazywa? Kolejny powód, dla którego warto mieć w domu wyciąg.



