07-24-2022, 11:31 PM
Ciekawa rzecz, którą już któryś raz zaobserwowałem. Jak suplementuję wapń, to widzę wszystko dużo ostrzej, jakbym okulary założył. Na pewno nie jest to złudzenie, bo to się powtarza za każdym razem, gdy to robię, od wielu lat. I tak myślę, jaki może być mechanizm, kiedyś myślałem, że mi się krótkowzroczność poprawia, coś z akomodacją, może zmiana składu chemicznego tego płynu w oku przez co się koryguje (krótkowidz widziałby wtedy gorzej), może zmiana napięcia mięśni zmieniających akomodację, ale mam przecież na nosie okulary. To jedna z tych rzeczy, które nie są opisywane w internecie, więc nie przytrafia się każdemu.
Może właśnie przypadkiem odkryłem, że reakcja nerwicowa na magnez oznacza głęboki niedobór wapnia w organizmie? Może przy atakach paniki dobrym lekiem jest suplementacja nie tyle magnezu, co właśnie wapnia? Tężyczka, wykrywana u prawie każdego nerwicowca, to jakby nie patrzeć objaw niedoboru wapnia na poziomie komórki, tylko zazwyczaj przyjmuje się, że poziom wapnia jest u takich chorych OK, to magnezu im brakuje, przez co wapń nie jest wykorzystywany. Ale może to błąd, może przy wieloletniej niskiej podaży wapnia w diecie poziom we krwi będzie dobry (bo czemu miałby nie być), ale spadnie wewnątrz komórek? Może cały czas za mocno się tym magnezem zafiksowałem? Byłoby to dziwne, bo wapń jest w kościach i jest go tam naprawdę dużo, niby organizm powinien stamtąd czerpać w razie problemów, ale niedawno wkleiłem badanie na szczurach, gdzie niska podaż wapnia w diecie mocno zmieniała jakieś parametry, już nie pamiętam jakie. Organizm mógł go niby czerpać z kości, ale to, że nie było go w pożywieniu było dla organizmu sygnałem do działania.
Albo jeszcze inaczej, nie tyle sam wapń, co jego stosunek do fosforu. Nerwicowcy mają bardzo mocno zaburzoną gospodarkę fosforem i w sumie nie wiadomo, dlaczego. Może właśnie dlatego, że brakuje im wapnia, a te dwa pierwiastki są ze sobą w bardzo ścisłej równowadze?
Może właśnie przypadkiem odkryłem, że reakcja nerwicowa na magnez oznacza głęboki niedobór wapnia w organizmie? Może przy atakach paniki dobrym lekiem jest suplementacja nie tyle magnezu, co właśnie wapnia? Tężyczka, wykrywana u prawie każdego nerwicowca, to jakby nie patrzeć objaw niedoboru wapnia na poziomie komórki, tylko zazwyczaj przyjmuje się, że poziom wapnia jest u takich chorych OK, to magnezu im brakuje, przez co wapń nie jest wykorzystywany. Ale może to błąd, może przy wieloletniej niskiej podaży wapnia w diecie poziom we krwi będzie dobry (bo czemu miałby nie być), ale spadnie wewnątrz komórek? Może cały czas za mocno się tym magnezem zafiksowałem? Byłoby to dziwne, bo wapń jest w kościach i jest go tam naprawdę dużo, niby organizm powinien stamtąd czerpać w razie problemów, ale niedawno wkleiłem badanie na szczurach, gdzie niska podaż wapnia w diecie mocno zmieniała jakieś parametry, już nie pamiętam jakie. Organizm mógł go niby czerpać z kości, ale to, że nie było go w pożywieniu było dla organizmu sygnałem do działania.
Albo jeszcze inaczej, nie tyle sam wapń, co jego stosunek do fosforu. Nerwicowcy mają bardzo mocno zaburzoną gospodarkę fosforem i w sumie nie wiadomo, dlaczego. Może właśnie dlatego, że brakuje im wapnia, a te dwa pierwiastki są ze sobą w bardzo ścisłej równowadze?



