07-17-2022, 04:24 PM
Ok, w takim razie jaka jest definicja śmieciowego jedzenia?
Gdybym nie napisał, że nie piję, nie palę i nie piję kawy to pewnie jedno z tych zostałoby uznane za przyczynę problemów.
Skoro artykuł, który Pan przytoczył mówi o suplementach więc z miejsca zakłada, że wszyscy którzy go czytają są na diecie śmieciowej, bo z jakichś względów nie mogą pozyskać tych mikroelementów z jedzenia i muszą uciekać się do pigułek.
Dlaczego wiec nie wymienić organicznych produktów spożywczych które mikroelementy te zawierają, rozwinąć ten temat.
Mam tendencję do dygresji ale też nie można stwierdzać, że zła dieta prowadzi do wysypu uzależnień albo bezdomności.
Czyli od lat ci ludzie byli na zlej / śmieciowej diecie i szydło wyszło akurat w 2020 czy 2021, wszyscy dostali depresji, nerwicy, zaczęli ćpać, potracili prace i wylądowali na bruku.
Według mnie inne czynniki mają na to wpływ dziedziczne i środowiskowe.
Czyli niby tężyczka ale wychodzi na to, że zła dieta wykończyła mi nerki i w sumie nie powinienem brać magnezu tylko kolejny raz zrobić skłon w stronę medycyny konwencjonalnej i zamiast zbawiennych suplementów brać ichnie pigułki na nerki albo dializować się.
Prawda jest taka, że kamienie nerkowe to to z czym mieli do czynienia niektórzy z moich przodków i to było na długo przed jedzeniem przetworzonym, GMO itd.
Może za komuny spożywali więcej alkoholu i wypłukiwali magnez, nie wiem, ale jedzenie na pewno mieli super organik na dzisiejsze standardy.
Gdybym nie napisał, że nie piję, nie palę i nie piję kawy to pewnie jedno z tych zostałoby uznane za przyczynę problemów.
Skoro artykuł, który Pan przytoczył mówi o suplementach więc z miejsca zakłada, że wszyscy którzy go czytają są na diecie śmieciowej, bo z jakichś względów nie mogą pozyskać tych mikroelementów z jedzenia i muszą uciekać się do pigułek.
Dlaczego wiec nie wymienić organicznych produktów spożywczych które mikroelementy te zawierają, rozwinąć ten temat.
Mam tendencję do dygresji ale też nie można stwierdzać, że zła dieta prowadzi do wysypu uzależnień albo bezdomności.
Czyli od lat ci ludzie byli na zlej / śmieciowej diecie i szydło wyszło akurat w 2020 czy 2021, wszyscy dostali depresji, nerwicy, zaczęli ćpać, potracili prace i wylądowali na bruku.
Według mnie inne czynniki mają na to wpływ dziedziczne i środowiskowe.
Czyli niby tężyczka ale wychodzi na to, że zła dieta wykończyła mi nerki i w sumie nie powinienem brać magnezu tylko kolejny raz zrobić skłon w stronę medycyny konwencjonalnej i zamiast zbawiennych suplementów brać ichnie pigułki na nerki albo dializować się.
Prawda jest taka, że kamienie nerkowe to to z czym mieli do czynienia niektórzy z moich przodków i to było na długo przed jedzeniem przetworzonym, GMO itd.
Może za komuny spożywali więcej alkoholu i wypłukiwali magnez, nie wiem, ale jedzenie na pewno mieli super organik na dzisiejsze standardy.



