07-15-2022, 12:32 PM
Mam jednowodny, więc trzeba dodać masę molową wody do tego. Dokładnie to 360 mg wychodzi, w tym wypadku spokojnie można się nawet dwukrotnie pomylić i nic nie będzie. W sumie ciekawe, że w pamięci zaokrągliłem nie w tę stronę.
O lecytynie myślę. Wychodzi na to, że ma ona 5% choliny wagowo, czyli 10 gramów trzeba tego żreć, żeby dostarczyć 500 mg. Kapsułki są super wygodne, ale cenowo wychodzi dość dużo, jeśli chce się takich dawek. Słonecznikowa jest bardzo tania w proszku i zjadliwa, w przeciwieństwie do sojowej, której po prostu nie dało się zjeść.
No nie, taniej wychodzą po prostu jajka, jeśli uwzględnić, że jeszcze dodatkowo dają białko i kalorie. Zresztą, nie chce mi się wierzyć, że brakuje mi akurat choliny. Za dużo jajek jem, jeśli już, to raczej coś blokuje jej syntezę albo wykorzystanie. Albo też cała ta acetylocholina to błędny trop. Ale i tak przy następnej okazji zamówię sobie bacopa, to jakieś grosze kosztuje. Jeśli problemem jest zablokowana synteza, powinno mocno ruszyć, bo to równocześnie wymusza produkcję, jak i zatrzymuje rozkład.
O lecytynie myślę. Wychodzi na to, że ma ona 5% choliny wagowo, czyli 10 gramów trzeba tego żreć, żeby dostarczyć 500 mg. Kapsułki są super wygodne, ale cenowo wychodzi dość dużo, jeśli chce się takich dawek. Słonecznikowa jest bardzo tania w proszku i zjadliwa, w przeciwieństwie do sojowej, której po prostu nie dało się zjeść.
No nie, taniej wychodzą po prostu jajka, jeśli uwzględnić, że jeszcze dodatkowo dają białko i kalorie. Zresztą, nie chce mi się wierzyć, że brakuje mi akurat choliny. Za dużo jajek jem, jeśli już, to raczej coś blokuje jej syntezę albo wykorzystanie. Albo też cała ta acetylocholina to błędny trop. Ale i tak przy następnej okazji zamówię sobie bacopa, to jakieś grosze kosztuje. Jeśli problemem jest zablokowana synteza, powinno mocno ruszyć, bo to równocześnie wymusza produkcję, jak i zatrzymuje rozkład.



