07-15-2022, 12:33 AM
Kolejna rzecz, co do magnezu i nerwowości po nim. W badaniach klinicznych nic o tym nie ma, więc szukam po jakimś reddicie i innych. Tym razem trafiłem na witaminę B1, która jest ponoć bardzo mocno zużywana podczas brania większych dawek magnezu, co - według użytkowników - miałoby być przyczyną złego samopoczucia, szczególnie nerwowości.
Ale... B1? Dzienne zapotrzebowanie to jakoś 1,3 mg. W suplemencie b complex, który brałem jakoś równolegle, jest 50 mg. W drugim, który brałem wcześniej, również 50 mg. Gdzieś po drodze benfotiaminę wziąłem, dużo lepiej przyswajalna forma, 100 mg. To wydaje się nierealne, nawet przy założeniu, że B1 nie jest dobrze przyswajana przy niedoborze magnezu, takie dawki powinny wysycić organizm aż do przesady. Niemniej, piszą o tym w co drugim wątku, podobnie jak o potasie. Gość brał wysokie dawki B1 przez kilka tygodni i dopiero potem był w stanie brać magnez bez skutków ubocznych.
No czego jak czego, ale supli B1 mi nie brakuje, spróbuję większych dawek.
Cały czas przewija się wątek, że glicynian magnezu może powodować takie reakcje, poprzez ingerencję w neuroprzekaźniki, za co w dużej mierze miałaby odpowiadać właśnie glicyna. Mało prawdopodobne, bo raz, że to miałoby dotyczyć tylko formy glicynianu, a dwa, że sama glicyna dawałaby dużo gorsze objawy. Mnie glicyna uspokaja. Podobno ashawaganda (czy jak to się pisze) jest tutaj doskonałym "lekiem" na tego typu nerwowość. To zresztą też kiedyś kupiłem i leży, bo u mnie dawała odwrotne rezultaty.
Dość ciekawa hipoteza to szczawiany, które według jakiegoś gościa mogą rosnąć po suplementacji magnezu, dając w efekcie problemy. Ten temat przewija się przez setki stronek alt-medowych, ale nigdy z linkami do badań, zawsze jakieś tam pierdzielenie i fantazjowanie.
Kolejna ciekawa sugestia, witamina D3 obniża poziom acetylocholiny, co mogłoby wyjaśniać bezsenność i wręcz ataki paniki, jakie niektóre osoby mają po tym suplemencie. Hmm, może, może?
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4318866/
"Magnesium paralyzes skeletal muscle dose-dependently by competing with calcium on the presynaptic membrane and inhibiting calcium-dependent acetylcholine release"
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5745807/
tu z kolei widać obniżenie acetylocholiny po suplementacji D3
To łączy się zresztą z tiaminą, bo niski poziom tej witaminy znacznie ogranicza syntezę acetylocholiny, zresztą bardzo możliwe, że właśnie ten mechanizm odpowiada za nerwowość i ataki paniki w stanie niedoboru B1.
To dość ważne i muszę to zapamiętać, z jednego chociażby powodu, będę niedługo brał miłorząb, a jedna z jego funkcji to blokada enzymu powodującego rozpad acetylocholiny.
https://www.researchgate.net/publication...rta_in_Rat
czosnek miał też tutaj swoje 3 grosze, mianowicie potęgował efekt acetylocholiny jeśli chodzi o... relaksację naczyń krwionośnych. Innymi słowy, przeciwdziałała ich obkurczowi wywołanemu jej niedoborem.
Podsumowując, jest opcja, że to wszystko kręci się wokół właśnie acetylocholiny.
Ale... B1? Dzienne zapotrzebowanie to jakoś 1,3 mg. W suplemencie b complex, który brałem jakoś równolegle, jest 50 mg. W drugim, który brałem wcześniej, również 50 mg. Gdzieś po drodze benfotiaminę wziąłem, dużo lepiej przyswajalna forma, 100 mg. To wydaje się nierealne, nawet przy założeniu, że B1 nie jest dobrze przyswajana przy niedoborze magnezu, takie dawki powinny wysycić organizm aż do przesady. Niemniej, piszą o tym w co drugim wątku, podobnie jak o potasie. Gość brał wysokie dawki B1 przez kilka tygodni i dopiero potem był w stanie brać magnez bez skutków ubocznych.
No czego jak czego, ale supli B1 mi nie brakuje, spróbuję większych dawek.
Cały czas przewija się wątek, że glicynian magnezu może powodować takie reakcje, poprzez ingerencję w neuroprzekaźniki, za co w dużej mierze miałaby odpowiadać właśnie glicyna. Mało prawdopodobne, bo raz, że to miałoby dotyczyć tylko formy glicynianu, a dwa, że sama glicyna dawałaby dużo gorsze objawy. Mnie glicyna uspokaja. Podobno ashawaganda (czy jak to się pisze) jest tutaj doskonałym "lekiem" na tego typu nerwowość. To zresztą też kiedyś kupiłem i leży, bo u mnie dawała odwrotne rezultaty.
Dość ciekawa hipoteza to szczawiany, które według jakiegoś gościa mogą rosnąć po suplementacji magnezu, dając w efekcie problemy. Ten temat przewija się przez setki stronek alt-medowych, ale nigdy z linkami do badań, zawsze jakieś tam pierdzielenie i fantazjowanie.
Kolejna ciekawa sugestia, witamina D3 obniża poziom acetylocholiny, co mogłoby wyjaśniać bezsenność i wręcz ataki paniki, jakie niektóre osoby mają po tym suplemencie. Hmm, może, może?
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4318866/
"Magnesium paralyzes skeletal muscle dose-dependently by competing with calcium on the presynaptic membrane and inhibiting calcium-dependent acetylcholine release"
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5745807/
tu z kolei widać obniżenie acetylocholiny po suplementacji D3
To łączy się zresztą z tiaminą, bo niski poziom tej witaminy znacznie ogranicza syntezę acetylocholiny, zresztą bardzo możliwe, że właśnie ten mechanizm odpowiada za nerwowość i ataki paniki w stanie niedoboru B1.
To dość ważne i muszę to zapamiętać, z jednego chociażby powodu, będę niedługo brał miłorząb, a jedna z jego funkcji to blokada enzymu powodującego rozpad acetylocholiny.
https://www.researchgate.net/publication...rta_in_Rat
czosnek miał też tutaj swoje 3 grosze, mianowicie potęgował efekt acetylocholiny jeśli chodzi o... relaksację naczyń krwionośnych. Innymi słowy, przeciwdziałała ich obkurczowi wywołanemu jej niedoborem.
Podsumowując, jest opcja, że to wszystko kręci się wokół właśnie acetylocholiny.



