07-14-2022, 05:11 AM
...i jest dobrze po czystym magnezie, bez wapnia. Tak się zastanawiam, czy jest możliwe, że wbiłem sobie do głowy "złą reakcję na magnez", bo zawsze razem z nim brałem D3 i często też wapń? A potem za każdym razem, jak go brałem, to na wszelki wypadek dokładałem wapń i/lub D3, w efekcie pojawiała się zła reakcja, co jeszcze bardziej utwierdzało mnie w przekonaniu, że reaguję na magnez?
Ale chyba drążę w bardzo dobrym kierunku. Po tym, jak wczoraj i przedwczoraj sobie rozregulowałem poziom elektrolitów, białe plamy na dłoniach, które są dość wyraźnym i łatwym do zaobserwowania wskaźnikiem obkurczu naczynek, stały się bardzo mocno widoczne. To zgrało się z gorszym samopoczuciem, nerwowością, bezsennością i ogólnym wrażeniem oszołomienia.
Czyli zmiany w poziomie wapnia i magnezu nasilają te objawy, które mi najbardziej dokuczają, a równocześnie zwiększają obkurcz drobnych naczynek. A jako że suplementy brałem w takich dawkach, że porządny obiad ma ich więcej, oznacza to, że organizm jest na granicy i nawet niewielka zmiana może go wytrącić z równowagi.
Pytanie tylko, co tu jest praprzyczyną. Zmiana poziomu substancji wpływających tylko na naczynkach, np angiotensyny? Zmiana w aktywności mięśni naczyń krwionośnych, na skutek na przykład zaburzenia czynności pompy wapniowo potasowej? Zmiana w działaniu komórek nerwowych, na skutek również zaburzenia wapnia, który jest dla komórki nerwowej tym, czym prąd dla komputera? Zwiększenie aktywności układu współczulnego, co może się przydarzyć przy nadmiarze magnezu i jest wymieniane jako jeden z objawów przedawkowania? A może po prostu napompowanie organizmu adrenaliną?
Dawka użytych suplementów była tak niewielka, że nie miała prawa wywołać aż takiej reakcji, gdyby organizm był w porządku. Co więcej, gdyby nawet był na granicy jakiegoś zaburzenia związanego z np poziomem hormonów, to i tak powinien bez problemu poradzić sobie z dawką magnezu i wapnia zbliżoną do rekomendowanego dobowego zapotrzebowania. W sumie to wapnia było nawet mniej, niż się rekomenduje mężczyźnie w moim wieku, magnez też był kilka razy niżej, niż stosowano w niektórych badaniach klinicznych i co uznaje się za bezpieczną granicę.
Wniosek jest taki, że najprawdopodobniej zaburzenie jest bezpośrednio związanie z wapniem i / lub magnezem. Nie parathormon i nie przytarczyce, bo to badałem i było idealne. Raczej nie jakieś inne hormony, np tarczycowe, bo one nie zareagowałyby aż tak na delikatną zmianę w poziomie wapnia i magnezu, za to reagowałyby na inne rzeczy, np suplementację jodem, która nic kompletnie u mnie nie zmieniała.
To serio bardzo dobrze pasuje pod chroniczny, głęboki, wieloletni niedobór magnezu.
Ale chyba drążę w bardzo dobrym kierunku. Po tym, jak wczoraj i przedwczoraj sobie rozregulowałem poziom elektrolitów, białe plamy na dłoniach, które są dość wyraźnym i łatwym do zaobserwowania wskaźnikiem obkurczu naczynek, stały się bardzo mocno widoczne. To zgrało się z gorszym samopoczuciem, nerwowością, bezsennością i ogólnym wrażeniem oszołomienia.
Czyli zmiany w poziomie wapnia i magnezu nasilają te objawy, które mi najbardziej dokuczają, a równocześnie zwiększają obkurcz drobnych naczynek. A jako że suplementy brałem w takich dawkach, że porządny obiad ma ich więcej, oznacza to, że organizm jest na granicy i nawet niewielka zmiana może go wytrącić z równowagi.
Pytanie tylko, co tu jest praprzyczyną. Zmiana poziomu substancji wpływających tylko na naczynkach, np angiotensyny? Zmiana w aktywności mięśni naczyń krwionośnych, na skutek na przykład zaburzenia czynności pompy wapniowo potasowej? Zmiana w działaniu komórek nerwowych, na skutek również zaburzenia wapnia, który jest dla komórki nerwowej tym, czym prąd dla komputera? Zwiększenie aktywności układu współczulnego, co może się przydarzyć przy nadmiarze magnezu i jest wymieniane jako jeden z objawów przedawkowania? A może po prostu napompowanie organizmu adrenaliną?
Dawka użytych suplementów była tak niewielka, że nie miała prawa wywołać aż takiej reakcji, gdyby organizm był w porządku. Co więcej, gdyby nawet był na granicy jakiegoś zaburzenia związanego z np poziomem hormonów, to i tak powinien bez problemu poradzić sobie z dawką magnezu i wapnia zbliżoną do rekomendowanego dobowego zapotrzebowania. W sumie to wapnia było nawet mniej, niż się rekomenduje mężczyźnie w moim wieku, magnez też był kilka razy niżej, niż stosowano w niektórych badaniach klinicznych i co uznaje się za bezpieczną granicę.
Wniosek jest taki, że najprawdopodobniej zaburzenie jest bezpośrednio związanie z wapniem i / lub magnezem. Nie parathormon i nie przytarczyce, bo to badałem i było idealne. Raczej nie jakieś inne hormony, np tarczycowe, bo one nie zareagowałyby aż tak na delikatną zmianę w poziomie wapnia i magnezu, za to reagowałyby na inne rzeczy, np suplementację jodem, która nic kompletnie u mnie nie zmieniała.
To serio bardzo dobrze pasuje pod chroniczny, głęboki, wieloletni niedobór magnezu.



