07-12-2022, 02:13 AM
Ja tam dalej uważam, że to nie jest powikłanie pocovidowe w sensie ścisłym, ale jakieś załamanie organizmu po infekcji, przy czym stawiam na załamanie nerwicowe. Zmiany w "long covid" są charakterystyczne i raczej ich nie masz, za to bardzo dobrze to przypomina właśnie epizod nerwicowy czy depresyjny, ewentualnie poinfekcyjny zespół przewlekłego zmęczenia. Organizm jest napompowany hormonami stresu, co daje pewne zmiany właśnie w wyglądzie na przykład obłączków, ale przy long covid są już konkretne zmiany charakterystyczne dla stanów zapalnych naczyń krwionośnych.
Sam sobie zdiagnozowałeś chorobę, której pewnie w ogóle nie masz, a co gorsza nawet jakbyś miał, to jest to akurat taka, na którą póki co nie ma leku. Czy raczej jest kilka, które dawały radę, ale u Ciebie nie zmieniły nic a nic w samopoczuciu, co jest kolejną wskazówką że to jednak coś innego.
Sam sobie zdiagnozowałeś chorobę, której pewnie w ogóle nie masz, a co gorsza nawet jakbyś miał, to jest to akurat taka, na którą póki co nie ma leku. Czy raczej jest kilka, które dawały radę, ale u Ciebie nie zmieniły nic a nic w samopoczuciu, co jest kolejną wskazówką że to jednak coś innego.



