07-06-2022, 11:42 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-06-2022, 11:45 PM przez tomakin.)
Nie no, kusi mnie tamten wynik 2 strony temu, 600 mg magnezu dostawały kobiety i była ciągła poprawa. Zwiększę dawkę, ale będę ciągle trzymał odstęp między porcjami, po 100 mg każda.
Dawno, dawno temu, gdy wszystko się zaczęło, magnez żarłem na potęgę i przypuszczam, że część moich problemów wtedy wynikała ze zbyt dużych dawek, stąd mogły być np ciągłe rozwolnienia, ale na pewno nie była to jedyna przyczyna. Wtedy kompletnie nie miałem wiedzy i brałem na pałę różne rzeczy, nie wiedziałem, że bez np selenu czy witaminy E, a zwłaszcza witaminy D3, magnez nie przeniknie do wnętrza komórki. Teraz już za cholerę nie pamiętam, czy rozwolnienia zaczęły się przed magnezem, czy po.
Wczoraj wziąłem sobie D3 i wapń, ale prawie nie brałem magnezu, bo nie chciałem popsuć przyswajalności żelaza, które też wziąłem. Kilka godzin nie mogłem zasnąć, jak się w końcu udało, obudził mnie po godzinie zespół, cały pospinany byłem i w ogóle masakra. Dopiero jak nażarłem się magnezu jakoś się uspokoiło, ale dalej nie wiem, czy dzięki niemu, czy pomimo.
To jest ten problem, który ciągle się na forum przewija, ludzie z wszystkimi możliwymi objawami niedoboru magnezu i badaniami, które na to wskazują, często czują się po nim gorzej, bo po zażyciu supli spada poziom wapnia. Ale jak wezmą wapń, to jest jeszcze gorzej, bo wtedy z kolei spada magnez.
Przy braku magnezu wapń nie działa w odpowiedni sposób na poziomie komórki nerwowej, w praktyce objawy niedoboru mg to tak naprawdę objawy niedoboru wapnia, który pomimo tego, że jest obecny, nie może być wykorzystany. Zarówno jeden suplement, jak i drugi dają identyczne objawy przy nadmiernej dawce jednego w stosunku do drugiego. I bądź tu mądry, ustaw odpowiednie dawkowanie na podstawie tego, jak się czujesz.
Tak totalnie z bani, ostatnio myślałem o samorozwoju, co to w ogóle jest, jak się definiuje. Najprostsza definicja, zwiększanie umiejętności. Dowolnej umiejętności, przy czym poziom rozwoju będzie pewnie zależał od tego, jak dobrze można daną umiejętność wykorzystać, jaki ma potencjał na zmianę życia na plus. I naszła mnie taka myśl, że wdepnięcie w alt-med to nie rozwój, ale regres osobisty. Zbierając i akceptując fałszywą wiedzę, zmniejszamy nasze umiejętności medyczne, to tak, jakby uczyć się obcego języka ale wkuć błędne słówka z na dodatek niewłaściwym akcentem. No ale z drugiej strony, w ściśle określonych okolicznościach to może się jednak przydać, np można wyrwać jakąś psychiczną fankę zięby. Z trzeciej strony, związek z taką to też raczej coś gorszego od samotności.
No to siup, magnez.
Samopoczucie - jakiś taki kołowaty się czuję, lekko oszołomiony. Stawiam, że to efekt namieszania z elektrolitami. Ale włosy jak były mocne, tak są, dalej prawie żaden nie zostaje na grzebieniu czy w wannie po kąpieli.
Dawno, dawno temu, gdy wszystko się zaczęło, magnez żarłem na potęgę i przypuszczam, że część moich problemów wtedy wynikała ze zbyt dużych dawek, stąd mogły być np ciągłe rozwolnienia, ale na pewno nie była to jedyna przyczyna. Wtedy kompletnie nie miałem wiedzy i brałem na pałę różne rzeczy, nie wiedziałem, że bez np selenu czy witaminy E, a zwłaszcza witaminy D3, magnez nie przeniknie do wnętrza komórki. Teraz już za cholerę nie pamiętam, czy rozwolnienia zaczęły się przed magnezem, czy po.
Wczoraj wziąłem sobie D3 i wapń, ale prawie nie brałem magnezu, bo nie chciałem popsuć przyswajalności żelaza, które też wziąłem. Kilka godzin nie mogłem zasnąć, jak się w końcu udało, obudził mnie po godzinie zespół, cały pospinany byłem i w ogóle masakra. Dopiero jak nażarłem się magnezu jakoś się uspokoiło, ale dalej nie wiem, czy dzięki niemu, czy pomimo.
To jest ten problem, który ciągle się na forum przewija, ludzie z wszystkimi możliwymi objawami niedoboru magnezu i badaniami, które na to wskazują, często czują się po nim gorzej, bo po zażyciu supli spada poziom wapnia. Ale jak wezmą wapń, to jest jeszcze gorzej, bo wtedy z kolei spada magnez.
Przy braku magnezu wapń nie działa w odpowiedni sposób na poziomie komórki nerwowej, w praktyce objawy niedoboru mg to tak naprawdę objawy niedoboru wapnia, który pomimo tego, że jest obecny, nie może być wykorzystany. Zarówno jeden suplement, jak i drugi dają identyczne objawy przy nadmiernej dawce jednego w stosunku do drugiego. I bądź tu mądry, ustaw odpowiednie dawkowanie na podstawie tego, jak się czujesz.
Tak totalnie z bani, ostatnio myślałem o samorozwoju, co to w ogóle jest, jak się definiuje. Najprostsza definicja, zwiększanie umiejętności. Dowolnej umiejętności, przy czym poziom rozwoju będzie pewnie zależał od tego, jak dobrze można daną umiejętność wykorzystać, jaki ma potencjał na zmianę życia na plus. I naszła mnie taka myśl, że wdepnięcie w alt-med to nie rozwój, ale regres osobisty. Zbierając i akceptując fałszywą wiedzę, zmniejszamy nasze umiejętności medyczne, to tak, jakby uczyć się obcego języka ale wkuć błędne słówka z na dodatek niewłaściwym akcentem. No ale z drugiej strony, w ściśle określonych okolicznościach to może się jednak przydać, np można wyrwać jakąś psychiczną fankę zięby. Z trzeciej strony, związek z taką to też raczej coś gorszego od samotności.
No to siup, magnez.
Samopoczucie - jakiś taki kołowaty się czuję, lekko oszołomiony. Stawiam, że to efekt namieszania z elektrolitami. Ale włosy jak były mocne, tak są, dalej prawie żaden nie zostaje na grzebieniu czy w wannie po kąpieli.



