06-24-2022, 06:16 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-24-2022, 09:36 AM przez tomakin.)
Jak już o angiotensynie II mowa i o tym, że ona może mieć związek z problemami
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8860101/
tutaj niska podaż wapnia w diecie sprawiła, że u szczurów mocno wzrosło ciśnienie krwi, co miało związek właśnie z nią. U mnie w diecie jest bardzo mało wapnia, dużo fosforu (co pogłębia problem), mam też od czasu pogorszenia stanu zdrowia jakieś problemy z jego metabolizmem, na przykład mocno reagowałem na witaminę D3, albo na suplementy magnezu.
To zaburzenia gospodarki wapniem są głównym podejrzanym w procesie powstawania nerwicy lękowej, a tężyczka utajona to nic innego, jak właśnie zbyt mała ilość tego pierwiastka w pewnych specyficznych regionach naszego ciała (pomimo tego, że np we krwi może go być bardzo dużo).
Kupiłem nawet mleczan wapnia jakoś niedawno, po to, żeby to suplementować, no ale problem jest taki, że wapń w dużych dawkach skutecznie blokuje przyswajanie innych pierwiastków, a już na pewno cynku. Cynk jest zresztą niezbędny do prawidłowego przyswajania wapnia i wbudowania go w kości.
O kości trzeba dbać, to już jest ostatni dzwonek, niedługo będę w wieku, że żadne suple czy treningi nie pomogą. Jeszcze jestem na tyle młody, albo nie na tyle stary, żeby móc sobie zwiększyć gęstość szkieletu, co da jako taką gwarancję, że na starość nie zostanę inwalidą.
Jeszcze kilka dni będę brał nikiel, potem całkowicie go odstawiam, skupiam się na cynku. Jego można spokojnie brać razem z molibdenem. Myślę, że jakby nikiel był jakimś naprawdę istotnym problemem, to takie dawki, jakie przyjąłem, powinny już coś zmienić. Podobnie molibden, on albo zadziała bardzo szybko, albo w ogóle.
To cynk jest pierwiastkiem wymagającym długiego procesu suplementacji, żeby nastąpiły wyraźne zmiany, w niektórych badaniach dopiero kilka miesięcy wysokich dawek pomogło pacjentom.
Wapń w procesie odbudowy szkieletu jest jeszcze wolniejszy, to już nawet nie są miesiące, ale dosłownie lata, do tego koniecznie z ćwiczeniami siłowymi. Miesiąc - dwa cynku, organizm będzie wysycony i będzie można zacząć bawić się wapniem.
A, wapń też zawsze był obecny wtedy, gdy była jakaś poprawa. Ale też razem z nim często były objawy nadmiaru, takie jak niektórzy mają po witaminie D3, więc coś się tam nie zgadzało. Może było za mało np witaminy A, bez której takie historie mogą mieć miejsce.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8860101/
tutaj niska podaż wapnia w diecie sprawiła, że u szczurów mocno wzrosło ciśnienie krwi, co miało związek właśnie z nią. U mnie w diecie jest bardzo mało wapnia, dużo fosforu (co pogłębia problem), mam też od czasu pogorszenia stanu zdrowia jakieś problemy z jego metabolizmem, na przykład mocno reagowałem na witaminę D3, albo na suplementy magnezu.
To zaburzenia gospodarki wapniem są głównym podejrzanym w procesie powstawania nerwicy lękowej, a tężyczka utajona to nic innego, jak właśnie zbyt mała ilość tego pierwiastka w pewnych specyficznych regionach naszego ciała (pomimo tego, że np we krwi może go być bardzo dużo).
Kupiłem nawet mleczan wapnia jakoś niedawno, po to, żeby to suplementować, no ale problem jest taki, że wapń w dużych dawkach skutecznie blokuje przyswajanie innych pierwiastków, a już na pewno cynku. Cynk jest zresztą niezbędny do prawidłowego przyswajania wapnia i wbudowania go w kości.
O kości trzeba dbać, to już jest ostatni dzwonek, niedługo będę w wieku, że żadne suple czy treningi nie pomogą. Jeszcze jestem na tyle młody, albo nie na tyle stary, żeby móc sobie zwiększyć gęstość szkieletu, co da jako taką gwarancję, że na starość nie zostanę inwalidą.
Jeszcze kilka dni będę brał nikiel, potem całkowicie go odstawiam, skupiam się na cynku. Jego można spokojnie brać razem z molibdenem. Myślę, że jakby nikiel był jakimś naprawdę istotnym problemem, to takie dawki, jakie przyjąłem, powinny już coś zmienić. Podobnie molibden, on albo zadziała bardzo szybko, albo w ogóle.
To cynk jest pierwiastkiem wymagającym długiego procesu suplementacji, żeby nastąpiły wyraźne zmiany, w niektórych badaniach dopiero kilka miesięcy wysokich dawek pomogło pacjentom.
Wapń w procesie odbudowy szkieletu jest jeszcze wolniejszy, to już nawet nie są miesiące, ale dosłownie lata, do tego koniecznie z ćwiczeniami siłowymi. Miesiąc - dwa cynku, organizm będzie wysycony i będzie można zacząć bawić się wapniem.
A, wapń też zawsze był obecny wtedy, gdy była jakaś poprawa. Ale też razem z nim często były objawy nadmiaru, takie jak niektórzy mają po witaminie D3, więc coś się tam nie zgadzało. Może było za mało np witaminy A, bez której takie historie mogą mieć miejsce.



