06-21-2022, 02:46 AM
Tak się zastanawiam, czy angiotensyna II to nie jest rozwiązanie zagadki objawu Terry'ego
Marskość wątroby? wysokie stężenie, objaw
Chroniczna niewydolność nerek? To samo, nie mogę nigdzie znaleźć badań gdzie zmierzyli ile tego jest we krwi, ale tu np piszą że choroba nerek charakteryzuje się zwiększonym stężeniem
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5578072/
w zastoinowej niewydolności serca też jest to podniesione, a to kolejna choroba, w której jest ten objaw:
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10610744/
..ale z kolei w cukrzycy poziom spada
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11403100/
Kurcze, to jest cały złożony system sterujący ciśnieniem krwi w różnych regionach ciała. No niestety, to raczej nie będzie tak proste, jak podniesiony poziom jednej substancji. Raczej chodzi o stosunek poziomu jednej do innej, albo jeszcze coś. Tak na logikę, nawet jeśli zachodzi mechanizm "kradzieży krwi" z obwodu do naczyń krwionośnych układu pokarmowego, jak to się opisuje w przebiegu marskości, to musi być coś, co tym mechanizmem kieruje. Coś, co obkurcza naczynia włosowate, jednocześnie zostawiając rozszerzone centralne. Inaczej ta krew po prostu by normalnie płynęła przez kończyny, bo nie zmienia się jej ciśnienie.
A, jeszcze co do cynku, teraz już ciężko ocenić, bo to dawno temu było i strasznie wtedy chaotycznie działałem, ale gdy zaczęły się problemy, to zdaje się, że właśnie cynk był tym, co najbardziej mi pomogło. Przeciw niemu świadczy fakt, że potem wielokrotnie próbowałem dłuższej suplementacji, bez wyraźnych efektów.
Marskość wątroby? wysokie stężenie, objaw
Chroniczna niewydolność nerek? To samo, nie mogę nigdzie znaleźć badań gdzie zmierzyli ile tego jest we krwi, ale tu np piszą że choroba nerek charakteryzuje się zwiększonym stężeniem
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5578072/
w zastoinowej niewydolności serca też jest to podniesione, a to kolejna choroba, w której jest ten objaw:
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10610744/
..ale z kolei w cukrzycy poziom spada
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11403100/
Kurcze, to jest cały złożony system sterujący ciśnieniem krwi w różnych regionach ciała. No niestety, to raczej nie będzie tak proste, jak podniesiony poziom jednej substancji. Raczej chodzi o stosunek poziomu jednej do innej, albo jeszcze coś. Tak na logikę, nawet jeśli zachodzi mechanizm "kradzieży krwi" z obwodu do naczyń krwionośnych układu pokarmowego, jak to się opisuje w przebiegu marskości, to musi być coś, co tym mechanizmem kieruje. Coś, co obkurcza naczynia włosowate, jednocześnie zostawiając rozszerzone centralne. Inaczej ta krew po prostu by normalnie płynęła przez kończyny, bo nie zmienia się jej ciśnienie.
A, jeszcze co do cynku, teraz już ciężko ocenić, bo to dawno temu było i strasznie wtedy chaotycznie działałem, ale gdy zaczęły się problemy, to zdaje się, że właśnie cynk był tym, co najbardziej mi pomogło. Przeciw niemu świadczy fakt, że potem wielokrotnie próbowałem dłuższej suplementacji, bez wyraźnych efektów.



