06-20-2022, 09:56 PM
Kusi mnie, żeby żreć czosnek przez miesiąc, ale mądrzej będzie po kolei wszystko robić.
Plan na najbliższe tygodnie
- jeszcze jakiś czas będę brał nikiel
- cały czas biorę cynk, czekam aż przyjdzie paczka z czystym (dopiero dziś wysłali) i póki co biorę ten z dziwnym kolorem
- razem z cynkiem staram się jeść więcej białka, biorę też witaminy A i E
- jak w końcu ta paczka przyjdzie, chociaż ze 2 tygodnie molibdenu by się przydało
- razem z nim rzeczy zawierające siarkę, czyli tauryna, NAC, kwas alfa liponowy, MSM, na razie ich nie biorę
Liczę na to, że jednak cynk, ewentualnie coś, co mogło blokować jego odpowiednie przyswajanie i metabolizm (np właśnie brak molibdenu albo niklu), jako że niedobór cynku powoduje wzrost stężenia angiotensyny typu II, czyli tego, na co powinien działać czosnek. Może magnez ma też coś z tym wspólnego.
Nie uśmiecha mi się brać do końca życia piracetam, który jest po pierwsze drogi, po drugie cholera wie, jakie będzie miał skutki uboczne. Czosnek to już lepsza alternatywa, ale też 10-20 zł miesięcznie przy nawet małych dawkach tabletkowanego, albo codzienne kombinowanie z dodaniem go do jedzenia i zapachem. Z drugiej strony, badania nad czosnkiem są naprawdę obiecujące, redukcja ryzyka udaru o 50%, niektórych nowotworów o 50%, nie wiadomo jednak, czy poważniejsze badania to potwierdzą. Niemniej jeśli już coś miałbym brać do końca życia, to zdaje się mieć wyjątkowo dużo korzyści i rozsądną cenę.
Jest jeszcze ten myk, że jeśli to jakiś problem z metabolizmem, niedoborem czy czymś, to organizm może po pewnym czasie przestać na czosnek reagować i nawet mogą się pogorszyć objawy, jak się ten czosnek odstawi, ale to już czysto teoretyczny scenariusz.
Plan na najbliższe tygodnie
- jeszcze jakiś czas będę brał nikiel
- cały czas biorę cynk, czekam aż przyjdzie paczka z czystym (dopiero dziś wysłali) i póki co biorę ten z dziwnym kolorem
- razem z cynkiem staram się jeść więcej białka, biorę też witaminy A i E
- jak w końcu ta paczka przyjdzie, chociaż ze 2 tygodnie molibdenu by się przydało
- razem z nim rzeczy zawierające siarkę, czyli tauryna, NAC, kwas alfa liponowy, MSM, na razie ich nie biorę
Liczę na to, że jednak cynk, ewentualnie coś, co mogło blokować jego odpowiednie przyswajanie i metabolizm (np właśnie brak molibdenu albo niklu), jako że niedobór cynku powoduje wzrost stężenia angiotensyny typu II, czyli tego, na co powinien działać czosnek. Może magnez ma też coś z tym wspólnego.
Nie uśmiecha mi się brać do końca życia piracetam, który jest po pierwsze drogi, po drugie cholera wie, jakie będzie miał skutki uboczne. Czosnek to już lepsza alternatywa, ale też 10-20 zł miesięcznie przy nawet małych dawkach tabletkowanego, albo codzienne kombinowanie z dodaniem go do jedzenia i zapachem. Z drugiej strony, badania nad czosnkiem są naprawdę obiecujące, redukcja ryzyka udaru o 50%, niektórych nowotworów o 50%, nie wiadomo jednak, czy poważniejsze badania to potwierdzą. Niemniej jeśli już coś miałbym brać do końca życia, to zdaje się mieć wyjątkowo dużo korzyści i rozsądną cenę.
Jest jeszcze ten myk, że jeśli to jakiś problem z metabolizmem, niedoborem czy czymś, to organizm może po pewnym czasie przestać na czosnek reagować i nawet mogą się pogorszyć objawy, jak się ten czosnek odstawi, ale to już czysto teoretyczny scenariusz.



