06-19-2022, 08:12 PM
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17684383/
Tu u gościa pojawiły się takie jakby białe kropki na rękach, po tym, jak zdiagnozowali mu problemy z krążeniem w aorcie. Podobne opisywali już wielokrotnie wcześniej. Wynikają z jakiegoś zaburzenia w działaniu mini naczynek krwionośnych, jedna z sugestii jakie tam podano to silna aktywność układu współczulnego, ale tylko w regionie mikroskopijnych tętnic, co jest reakcją organizmu na zmiany w ciśnieniu krwi w aorcie. Dla mnie o tyle ciekawe, że mam takie kropki, nie tak zaznaczone jak w ciężkich przypadkach, ale jednak.
https://academic.oup.com/cardiovascres/a...221/329890
w przebiegu marskości wątroby bardzo mocno zmienia się poziom substancji odpowiadających za obkurcz naczynek włosowatych, na przykład angiotensyny II mieli 21,5, podczas gdy zdrowi ludzie 3,2.
Objaw Terry'ego niemal na pewno bierze się z zaburzenia w krążeniu obwodowym, ale jakiego konkretnie zaburzenia? Tak, jak to kiedyś opisano, następuje rozszerzenie żyły wrotnej i innych naczyń krwionośnych tego regionu, a to w konsekwencji prowadzi do "kradzieży" krwi z obwodu? A może po prostu przypadkiem są nadmiernie produkowane substancje, które obkurczają naczynka włosowate, a rozszerzenie naczyń centralnych nie ma z tym dużo wspólnego?
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4415957/
w depresji również są zaburzenia krążenia obwodowego, kto wie, może to jedna z przyczyn zaniku obłączków? Brak dopływu krwi do najodleglejszych tkanek?
Jak to ewentualnie przetestować? Cholernie niebezpieczne leki, jeśli chciałoby się iść w tę stronę, a naturalne rzeczy typu arginina nie są bardzo skuteczne. Zresztą, arginina (i te inne rzeczy) mogą w dużej mierze jeszcze bardziej rozszerzyć naczynia centralne, pogarszając sytuację.
Piracetam czy miłorząb wydają się tu idealne, bo działają bezpośrednio na naczynia obwodowe, nie ruszając centralnych, do tego wpływają w dużej mierze własnie na przepływ samej krwi, a nie na prześwit naczynek.
No i pomijając już sprawę testu, jaka ewentualnie byłaby przyczyna takiego stanu rzeczy i jak to TRWALE zmienić, nie szprycując się cały czas drogim piracetamem?
Tu u gościa pojawiły się takie jakby białe kropki na rękach, po tym, jak zdiagnozowali mu problemy z krążeniem w aorcie. Podobne opisywali już wielokrotnie wcześniej. Wynikają z jakiegoś zaburzenia w działaniu mini naczynek krwionośnych, jedna z sugestii jakie tam podano to silna aktywność układu współczulnego, ale tylko w regionie mikroskopijnych tętnic, co jest reakcją organizmu na zmiany w ciśnieniu krwi w aorcie. Dla mnie o tyle ciekawe, że mam takie kropki, nie tak zaznaczone jak w ciężkich przypadkach, ale jednak.
https://academic.oup.com/cardiovascres/a...221/329890
w przebiegu marskości wątroby bardzo mocno zmienia się poziom substancji odpowiadających za obkurcz naczynek włosowatych, na przykład angiotensyny II mieli 21,5, podczas gdy zdrowi ludzie 3,2.
Objaw Terry'ego niemal na pewno bierze się z zaburzenia w krążeniu obwodowym, ale jakiego konkretnie zaburzenia? Tak, jak to kiedyś opisano, następuje rozszerzenie żyły wrotnej i innych naczyń krwionośnych tego regionu, a to w konsekwencji prowadzi do "kradzieży" krwi z obwodu? A może po prostu przypadkiem są nadmiernie produkowane substancje, które obkurczają naczynka włosowate, a rozszerzenie naczyń centralnych nie ma z tym dużo wspólnego?
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4415957/
w depresji również są zaburzenia krążenia obwodowego, kto wie, może to jedna z przyczyn zaniku obłączków? Brak dopływu krwi do najodleglejszych tkanek?
Jak to ewentualnie przetestować? Cholernie niebezpieczne leki, jeśli chciałoby się iść w tę stronę, a naturalne rzeczy typu arginina nie są bardzo skuteczne. Zresztą, arginina (i te inne rzeczy) mogą w dużej mierze jeszcze bardziej rozszerzyć naczynia centralne, pogarszając sytuację.
Piracetam czy miłorząb wydają się tu idealne, bo działają bezpośrednio na naczynia obwodowe, nie ruszając centralnych, do tego wpływają w dużej mierze własnie na przepływ samej krwi, a nie na prześwit naczynek.
No i pomijając już sprawę testu, jaka ewentualnie byłaby przyczyna takiego stanu rzeczy i jak to TRWALE zmienić, nie szprycując się cały czas drogim piracetamem?



